Maszynka QShave RD263 Safety Razor – recenzja maszynki do golenia na żyletki

Firmę QShave, której marką oznaczona jest testowana maszynka do golenia, znamy już z recenzji regulowanej maszynki do golenia, będącej klonem znanej chyba wszystkim Merkur Futur.

Tym razem mamy do czynienia z trójczęściową maszynką o stałej charakterystyce pracy. Ciekawe, że nie ma jej w ofercie na stronie QShave. Za to znaleźć ją można u kilku sprzedawców na Aliexpress pod zupełnie inną nazwą. Nie chce mi się bawić w detektywa i szukać oryginalnego producenta.

Wiele źródeł podaje, że głowica QShave RD263 Safety Razor to kopia (a może i oryginał) Maggard V3A. Nie używałem Maggarda, więc nie wypowiem się. Warto jednak zauważyć, że firma Maggard Razors to sklep i wszystko co sprzedają pod swoim szyldem ktoś dla nich wytwarza, a ich kontakty z chińskimi producentami są bardzo owocne.

Opakowanie

To że QShave porządnie pakuje swoje wyroby, wiemy już z recenzji klona Futura. Maszynka trójczęściowa zapakowana jest podobnie jak regulowana. Pudełko wykonane jest ze zwyczajnego kartonu, ale sprawia dobre wrażenie. Czarne tło dobrze współgra ze zgaszonym żółtym, mającym udawać złoty kolor. Produkt tak zapakowany bez wstydu można dać komuś w prezencie.

Opakowanie maszynki do golenia na żyletki QShave RD263 Safety Razor

Opakowanie maszynki do golenia na żyletki QShave RD263 Safety Razor

Wewnątrz kartonika znajduje się maszynka, paczka żyletek i pędzelek do czyszczenia.

Maszynka QShave RD263 Safety Razor

Maszynka QShave RD263 Safety Razor – zawartość opakowania

Konstrukcja i wykonanie

Po wzięciu maszynki do ręki, od razu daje o sobie znać jej masa. Nie trzeba ważyć, aby wiedzieć, że jest znacznie cięższa niż na przykład Mühle R89.

Maszynka QShave RD263 Safety Razor

Maszynka QShave RD263 Safety Razor

Nie za bardzo podobają mi się maszynki na żyletki wyglądające jak narzędzia ślusarskie. Zdecydowanie wolę, gdy rączka zawiera elementy drewniane lub z żywicy. Choć QShave nawiązuje do ponadczasowego wzornictwa klucza francuskiego, nie wygląda źle – sprawia solidne wrażenie i jest dobrze wykonana.

Zaraz, zaraz, a co tu robią te dwa odpryski chromu na czapce głowicy? Niby wszystko nieskazitelne, ale na dwóch rogach wyraźnie widać rudy kolor.

Uszkodzenie powłoki chromowej na głowicy maszynki QShave RD263 Safety Razor

Uszkodzenie powłoki chromowej na głowicy maszynki QShave RD263 Safety Razor

Poza tym tymi odpryskami, do jakości wykonania nie mam większych zastrzeżeń. No chyba, żeby przyczepić się do niedokładnie wypolerowanej przed chromowaniem dolnej powierzchni czapki głowicy. Na zdjęciu widać, jakby wszędzie prześwitywała miedź, ale w rzeczywistości chrom położony jest jak trzeba, tyle że nie na równą powierzchnię. Przy okazji można dostrzec, że gwint ma nadlewkę, która może utrudniać wkręcanie rączek niemających solidnego zapasu głębokości otworu. Z tym oczywiście szybko można sobie poradzić za pomocą zwykłego pilnika do metalu.

Maszynka QShave RD263 Safety Razor

Maszynka QShave RD263 Safety Razor

Rzućmy jeszcze raz okiem na maszynkę od tyłu. Prawda, że zgrabnie wygląda? Przy okazji przyjrzeć można się moletowaniu. Jest ono głębokie i o ostrych krawędziach. Maszynka doskonale trzyma się dłoni, choć według mnie wcale nie jest to potrzebne.

Maszynka do golenia na żyletki QShave RD263 Safety Razor

Maszynka do golenia na żyletki QShave RD263 Safety Razor

Bolączką niektórych egzemplarzy klonów Futura marki Ming Shi i QShave było nierówne trzymanie żyletki. W maszynkach tych z reguły pomagało rozebranie ich na części i ponowne złożenie. Trójczęściowy QShave również nieprecyzyjnie trzyma żyletkę. Na szczęście w tym przypadku o tyle nie ma większego problemu, że można ją łatwo palcami ustawić we właściwy sposób.

Maszynka do golenia na żyletki QShave RD263 Safety Razor

Maszynka do golenia na żyletki QShave RD263 Safety Razor

Producent deklaruje, że rączka maszynki wykonana jest z mosiądzu. Łatwo można się o tym przekonać zaglądając do gwintowanego otworu.

Wykonana z mosiądzu rączka maszynki do golenia na żyletki QShave RD263 Safety Razor

Wykonana z mosiądzu rączka maszynki do golenia na żyletki QShave RD263 Safety Razor

Dane techniczne maszynki QShave RD263 Safety Razor. W nawiasie analogiczne wartości dla maszynki Mühle R89.

  • masa – 113 g (65 g),
  • masa rączki – 80,5 g (37 g),
  • długość całkowita – 108,6 mm (94 mm),
  • szerokość głowicy – 24,5 mm (25 mm),
  • długość głowicy – 41 mm (41,5 mm),
  • długość rączki –  100 mm (87 mm)
  • grubość rączki – 12 mm (12,5 mm)
  • gwint – m5 (m5),
  • materiał – mosiądz (rączka) i ZnAl (głowica) (Zamac – stop cynku, glinu, magnezu i miedzi),
  • wykończenie – chrom satynowany (chrom satynowany lub chrom wysoki połysk)

Golenie

W roli golidła w pierwszym goleniu wystąpiło południowoafrykańskie mydło River Valley Trading Frosty Bay Rum. Sięgnąłem po japońską żyletkę Feather, bo to ona najlepiej demaskuje ewentualne krwiożercze zapędy maszynerii. Zauważyłem, że ekspozycja ostrza nie jest równa po obu stronach głowicy. Poluzowałem więc rączkę i ręcznie poprawiłem ułożenie żyletki. No cóż, luzy są spore, ale bardzo szybko można osiągnąć symetrię. Już od pierwszego pociągnięcia ostrza wiedziałem, że nie mam do czynienia z łagodnym barankiem. Jednak miałem inne odczucie niż w przypadku R41. Tak jakby żyletka szła pod większym kątem – bardziej zsuwając, niż ścinając zarost. Niemniej efekt był całkiem dobry. Co prawda zaliczyłem małą czerwoną kropkę na brodzie, która nie zniknęła od razu po przemyciu wodą, ale dokładność golenia osiągnięta w dwóch przejściach nie odbiegała od tej, którą osiągam R41. Nie muszą chyba dodawać, że było to dokładniejsze golenie niż to, które realizuję za pomocą R89.

Do drugiego golenia wziąłem inne mydło, a w zasadzie krem – Saponificio Bignoli Young Sapona da Barba in Crema. Włoskie golidło daje słabszą ochronę, więc już od samego początku miałem się na baczności, pilnując małego nacisku ostrza. Dwudniowe piórka Feather to nadal ostrze, które nie wybacza. W zestawie z chińską maszynką dawały znać o swojej ostrości przy każdym ślizgu, nawet na policzkach, gdzie zwykle od razu mogę jechać pod włos. Po dwóch przejściach osiągnąłem perfekcyjną gładkość, znów niczym nie ustępującą tej po R41, ale ceną było kilka, około 4-5 czerwonych kropek, które nie zniknęły po przemyciu zimną wodą. W takiej sytuacji nie ryzykowałem z użyciem jakiegoś stężonego alkoholu i sięgnąłem po Myrsol Emulsion. Po czerwonych kropkach zostały małe ciemne ślady, które musiałem zmyć po pewnym czasie.

W trzecim goleniu spróbowałem zestawić chińską maszynkę z mydłem znanym z rewelacyjnej ochrony – Mitchell’s Wool Fat. Co prawda, jakość piany i związana z jej wyrabianiem pracochłonność, nie jest najmocniejszą stroną angielskiego mydła, ale za to otrzymujemy wzorowy poślizg i trudną do przebicia ochronę. Nie bez znaczenia jest też wspaniały, kolońsko-pudrowy zapach. Tak jak przypuszczałem, Mitchell’s Woll Fat dzielnie stawił czoła zakusom chińskiego nożownika. Golenie zakończyło się nie budzącą jakichkolwiek wątpliwości gładkością i tylko jedną, malutką czerwoną kropeczką, która zniknęła bezpowrotnie po przemyciu zimną wodą. Faktem jest, że goląc się bardzo, chyba bardziej niż zwykle to robię używając Mühle R41, uważałem na silę docisku.

Przygotowując się do czwartego golenia, zmieniłem żyletkę Feather, na moją ulubioną Treet Dura Sharp. W roli kremu do golenia zagrał włoski produkt – Saponificio Bignoli Young Crema da Barba. Okazało się, że maszynka wyposażona w inną żyletkę pokazała zgoła inne oblicze. Nadal była dość agresywna, ale już nie krwiożercza. Po dwóch przejściach miałem idealnie gładką skórę, bez czerwonych kropek. Gdy się bliżej przyjrzałem, zauważyłem na policzkach malutkie, białe zadziory. Gdy naniosłem balsam po goleniu Myrsol Emulsion, skóra odzyskała nawilżenie, a zadziory zniknęły bezpowrotnie.

QShave RD263 skonfrontowałem również w żyletką Astra Superior Platinum. Kiedyś te amerykańsko-rosyjskie żyletki były dla mnie prawdziwym odkryciem – niedrogie, akceptowalnie agresywne i bardzo skuteczne. Jako golidła użyłem południowo-afrykańskiego mydła do golenia River Valley Trading Lemon Cream Shaving Soap. Astra okazała się jednak zbyt agresywna. Faktem jest, że osiągnąłem idealną gładkość, ale i przy okazji zaliczyłem kilka czerwonych kropek pod nosem. Po przemyciu zimną wodą zniknęły, ale po chwili znów się pojawiły.

W tej sytuacji wróciłem do Treetów. Drugie golenia nawet w towarzystwie kremu dającego jedynie umiarkowaną ochronę było po prostu idealne. Za perfekcyjną gładkość tym razem nie zapłaciłem ceny krwi. Po goleniu odszukałem wodę własnej roboty, której skład bazuje na propolisie i zawiera m. in. allantoinę, pentenol, sorbitol i aloes i spryskałem nią twarz. Wiem, że zabrzmi to nieskromnie, ale wszystkie testowane dotąd przeze mnie Myrsole mogą się schować. Skóra błyskawicznie odzyskała doskonałą kondycję – nie było śladów podrażnienia ani wrażenia tłustości, za to naskórek był elastyczny, aksamitny w dotyku i ładnie pachnący.

Co tu dużo gadać, QShave RD263 goli dokładnie, ale nie jest przy tym łagodna jak baranek. Jest dużo bardziej agresywna niż Mühle R89 i, czego należało się spodziewać, również skuteczniejsza. W skali, w której 10 to R41, Mühle R89 to 5, a 1 okupuje Phoenix DOC, agresywność testowanej maszynki określiłbym na 8 – lekko powyżej Fatipa Grande.

Dostępność i cena

Mój egzemplarz nabyłem ze pośrednictwem serwisu Aliexpress w sklepie QShave Store $12, czyli 44 zł. Jak widzę obecnie cena jest trochę niższa. Identyczna maszynka na Amazonie sprzedawana jest jako Bluebeards Revenge Cutlass Double-Edge Safety Razor w cenie £34,66. Ponieważ mój egzemplarz miał wadę powłoki galwanicznej, próbowałem dochodzić swych praw przez Aliexpress (mechanizm dispute). Niestety, wada została oceniona jako drobna i nie została uwzględniona jako podstawa do reklamacji. Lepiej zachował się sam sprzedawca, który postanowił przyznać drobną gratyfikację w postaci upustu przy zakupie kolejnej rzeczy w jego sklepie. Rabat zrealizowałem i uznałem, że jesteśmy kwita.

Podsumowanie i ocena

Maszynka do golenia na żyleltki QShave RD263 Safety Razor to bardzo skuteczne narzędzie golące. Niestety, jest przy tym agresywna, choć nie aż tak, jak osławiony niemiecki agresor Mühle R41. Po kilku-kilkunastu użyciach można dojść do wprawy gwarantujące zabiegi dokładne i bez podrażnień. Poza drobnymi defektami powłoki galwanicznej i nieprecyzyjnym trzymaniu żyletki, wykonanie nie budzi większych zastrzeżeń. Największą zaletą jest oczywiście cena. Za 40 zł z przesyłką trudno znaleźć cokolwiek konkurencyjnego, nawet po uwzględnieniu ryzyka transakcji z trudną do wyegzekwowania gwarancją.

Osobom, dla których R89 stała się zbyt łagodna, zakup recenzowanej maszynki mogę polecić. Nowicjuszom zdecydowanie odradzam.

Moja ocena 7/10 (bardzo dobry produkt)

  • wygląd: 6/10,
  • wykonanie: 6/10,
  • agresywność/łagodność: 7/10,
  • skuteczność (efektywność golenia): 8/10,
  • komfort użycia: 4/10,
  • opłacalność: 10/10

Porównaj ocenę z innymi maszynkami na żyletki zrecenzowanymi na GeekHubie.

Ocena ogólna nie uwzględnia opłacalności, ani nie jest średnią poszczególnych ocen cząstkowych.

Punktacja: 1 – tragiczny, 2 – słaby, 3-4 – taki sobie, 5-6 – dobry, 7-8 bardzo dobry, 9 – niemal doskonały, 10 – wybitny

Zapraszam do dyskusji. Każdy komentarz jest dla mnie nagrodą i wzbogaca recenzję. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach, śledź mnie na Twitterze (polecam), ew. zasubskrybuj blog w WordPressie. Po opublikowaniu nowego wpisu, dostaniesz e-maila.

Pewnie zauważyłeś już reklamy. Wpływy z nich jak na razie pozwalają na pokrycie drobnego procenta kosztów. Wiem, że ogłoszenia są trochę uciążliwe, ale dzięki nim mam choć trochę wrażenia, że nie pracuję zupełnie za darmo. Jeśli zauważysz w ogłoszeniach coś ciekawego, kliknij – serwis na tym skorzysta. Jeśli korzystasz z AdBlocka, proszę dodaj geekhub do listy wyjątków. Dziękuję.

blokowanie-reklam

6 Comments

  1. Laki_Luk

    Mam tę maszynkę w wersji srebrnej i przyznam, że moje odczucia są bardzo zbliżone do Twojej oceny.

    Przetestowałem tę maszynkę z czterema żyletkami i uznałem, że na dłużej ze mną zostanie. Ale Rockwella 6S nie udało jej się zdetronizować.

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      Dla mnie zbyt agresywna. Wystawię na bazarku. Może ktoś inny będzie bardziej zadowolony.

      Reply
      1. Emil

        Do mnie leci właśnie z Chin, przytuliłem wersję złotą, gdyż bardzo podoba mi się rączka, mam nadzieję że mi spasuje z innymi maszynkami.

        Przy najbliższej wizycie przywiozę V3A która wpadła w moje łapska, więc będziesz miał możliwość porównania.

        Reply
      2. Emil

        Doszła, poużywałem.

        Zamówiłem maszynkę pod inną nazwą Yintal, wygląda tak samo, wykonanie takie same, tylko wersja niby brąz.

        Wykonanie – tak samo jak u Mirka, lekki nadlew na gwincie, brak wad powłoki, świetnie wygląda, bardzo mi się podoba, taki szczotkowany brąz. Co najważniejsze, żyletki nie trzeba ustawiać. 8/10

        Golenie – agresja jest odczuwalna, nie ma jakiejś tragedii, uważam że jest na poziomie Merkur 37C (czyli slant), w mojej skali jakieś 7/10.

        Skuteczność – bardzo wysoka, dużo lepiej idzie niż w R89, chyba kapkę wyżej niż Bevel, ewentualnie bardzo porównywalnie, dawno tej maszynki w rękach nie miałem. 8/10

        Komfort użycia – nie jest to łatwa maszynka, ale po 4-5 goleniach da się nią bardzo dobrze operować i golenie idzie jak burza. Jednak zgadzam się z Mirkiem, nie polecam jej dla początkujących, można się zrazić. 5/10

        Podsumowując, maszynka jest moim zdaniem absolutnym MustHave dla kogoś kto lubi agresję, warto ją przetestować, głównie dlatego że jest bardzo tania i nie będzie to taki ból jak kupienie 3x Merkur lub Muhle celem testów.

        POLECAM!

        Reply
  2. SP3CtRUM

    Coś mi tu nie pasuje

    „Po wzięciu maszynki do ręki, od razu daje o sobie znać jej masa. Nie trzeba ważyć, aby wiedzieć, że jest znacznie cięższa niż na przykład Mühle R89.”

    „W nawiasie analogiczne wartości dla maszynki Mühle R89.
    masa – 113 g (122 g),
    masa rączki – 80,5 g (37 g),”

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      Dzięki, Rafał, za uważną lekturę. Oczywiście R89 jest dużo lżejsza i ma masę 65 g. Akurat z tą rączką, którą aktualnie posiadam, czyli Rosegold waży 66, ale wersja normalna 65 właśnie. Już poprawiłem. Dzięki.

      Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *