Speick Men Rasiercreme (Shaving Creme) – recenzja kremu do golenia

Producentem recenzowanego kremu jest niemiecka firma Walter Rau Speickwerk.

Speick-logo

Założyciel przedsiębiorstwa, Dr Walter Rau, postawił na naturalne kosmetyki, wykorzystujące lecznicze i pielęgnacyjne działanie kozłka celtyckiego (Valeriana Celtica). Roślina ta rośnie we wschodnich Alpach, głównie w austriackich w górach Nock. Rodzina kozłkowatych jest liczna i dobrze znana w Polsce, szczególnie dzięki  kozłkowi lekarskiemu, z którego wyrabia się krople walerianowe.

Kozłek celtycki (Valeriana celtica) zdjęcie: Wikipedia

Kozłek celtycki (Valeriana celtica) zdjęcie: Wikipedia

Właściwości ekstraktu z kozłka celtyckiego są znane i ceniony na całym świecie i z powodzeniem znajdują zastosowanie w lekach i kosmetykach. Jako że roślina zalicza się do gatunków chronionych, w przemyśle wykorzystywane są wyłącznie surowiec pochodzący z upraw. Ekstrakt zawiera substancje o działaniu łagodzącym ośrodkowy układ nerwowy, przy jednoczesnym stymulowaniu układu autonomicznego.

Firma Speick znana jest przede wszystkim z produkcji mydeł, ale w jej ofercie można znaleźć również toniki do twarzy, kremy, balsamy do ciała, a także odżywki do włosów i dezodoranty. Mydła wykonywane są zgodnie z recepturą opracowaną ponad 80 lat temu – pielęgnują skórę, nawilżają ją, szczególnie polecane są dla osób z wrażliwą i suchą cerą. Dzięki naturalnym, bezpiecznym składnikom, mydła z powodzeniem można stosować dla skóry skłonnej do alergii oraz u dzieci.

Produkty marki Speick posiadają certyfikat BDIH oznaczający, że do produkcji kosmetyków zostały użyte tylko surowce naturalne, takie jak: oleje roślinne, ekstrakty ziołowe, olejki eteryczne i substancje zapachowe pochodzące z kontrolowanych upraw ekologicznych lub dzikich zbiorów oraz że proces produkcji tego kosmetyku jest bezpieczny dla środowiska naturalnego.

Z ofertą firmy Speick można zapoznać się na jej witrynie internetowej.

Opakowanie i postać

Krem sprzedawany jest metalowych tubach zakręconych białym, plastikowym korkiem. Tuba zapakowana jest w kartonowe pudełko. Na pierwszy rzut oka produkt niczym nie wyróżnia się od reszty podobnych towarów na półce w sklepie – zwyczajna, supermarketowa sztampa.

Opakowanie kremu do golenia Speick Rasiercreme

Opakowanie kremu do golenia Speick Rasiercreme

Wystarczy jednak zajrzeć do środka pudełka, aby zauważyć dbałość producenta o szczegóły, jak choćby zadrukowanie kartonu również od wewnątrz. Niby drobiazg, ale zawsze mnie to cieszy.

Opakowanie kremu do golenia Speick Rasiercreme

Opakowanie kremu do golenia Speick Rasiercreme

 

 

 

 

 

Metalowa tuba wyróżnia się grubo nałożoną warstwą matowej farby.

Krem do golenia Speick Rasiercreme (Shaving  Cream)

Krem do golenia Speick Rasiercreme (Shaving Cream)

 

 

Wylot tuby ma dużą średnicę, a korek sprawie solidne wrażenie. Masa jest stosunkowo gęsta i ma jasnokremową, opalizującą barwę.

Krem do golenia Speick Rasiercreme (Shaving  Cream)

Krem do golenia Speick Rasiercreme (Shaving Cream)

 

 

Zapach

Nie ukrywam, że za lawendowym aromatem nie przepadam, ale nie mogę również powiedzieć, że go nie lubię. Zanim wpadł w moje ręce krem Speick, byłem pewien, że pachnie pomarańczami. Otworzyłem tubkę i poczułem miły, lawendowo-ziołowy aromat. Do pięknego lawendowego zapachu, który znam z kremu Castle Forbes droga jest daleka, ale i tak zapach przypadł mi do gustu. Wśród lawendowych kosmetyków, które przewinęły się przez moją łazienkę, krem Speick lokuje się w środku stawki, blisko takiego zawodnika jak Truefitt & Hill.

Aromat Speicka niestety nie jest ani mocny, ani trwały. Na skórze po goleniu nie utrzymuje się długo i nie walczy o dominację z preparatem po goleniu.

Zapach oceniam na 7/10. Gdyby zapach był mocniejszy, dałbym punkt więcej.

Skład

Podstawą składu są zmydlone wodorotlenkiem potasu i sodu: kwas stearynowy, kwas palmitynowy, olej kokosowy i kwas mirystynowy.

Skład uzupełnia dodatek gliceryny, wosku pszczelego, olejku lawendowego i wyciągu z kozłka celtyckiego.

Lista substancji pomocniczych nie jest długa i nie budzi obaw. Składają się na nią: palmitynian cetylu (regulator lepkości, działanie pomocnicze), sól potasowa kwasu laurynowego (emulgator), metakrzemian sodu (bufor, regulator lepkości), tiosiarczan sodu (konserwant).

Na kompozycję zapachową składa się mieszanina substancji aromatycznych (Parfum), limonen (skórka cytrynowa) i linalol (konwalia). Oczywiście w zapachu dają o sobie znać olejek lawendowy i wyciąg z kozłka celtyckiego.

Skład zgodnie z INCI: Aqua, Potassium Stearate, Potassium Palmitate, Potassium Cocoate, Glycerin , Sodium Stearate, Sodium Palmitate, Sodium Cocoate, Cera Alba , Potassium Myristate, Cetyl Palmitate, Sodium Myristate, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Valeriana Celtica (Speick) Extract, Parfum , Potassium Laurate, Sodium Silicate , Sodium Thiosulfate, Limonene, Linalool.

Skład krem do golenia Speick Rasiercreme (Shaving  Cream INCI ingredients)

Skład krem do golenia Speick Rasiercreme (Shaving Cream INCI ingredients)

Wyrabianie piany

Podczas testów korzystałem z pędzla Mühle Sophist Silvertip Badger Brush ∅23 mm. Z wyrabianiem piany nie miałem najmniejszych problemów. W mgnieniu oka powstawała naprawdę idealna struktura – ciągnąca, kremowa, wilgotna wedle potrzeb. Piana jest bardzo trwała. Nie zaobserwowałem wysychania czy zanikania.

Próbowałem różnych ilości kremu. Do normalnego, trójprzejściowego golenia wystarcza porcja 1,3 g, a więc odrobinę mniejsza od wartości przeciętnej.

Moja ocena to 9/10. Do ideału naprawdę niewiele brakuje.

Golenie

W testowych goleniach korzystałem ze swojego standardowego zestawu – maszynki Mühle Sophist (R89) ze świeżo wymienioną żyletką Feather.

Co za poślizg! – pomyślałem już po pierwszym przeciągnięciu ostrza po skórze. Co za ochrona! – zachwyciłem się po kilku kolejnych przejazdach. Speick skutecznie wykastrował Feathera, tak że zupełnie nie czułem japońskiego ostrza na skórze. Agresywnego, żądnego krwi pitbulla przeobraził w budyniowego goldena. W premii otrzymałem również bardzo dobre zmiękczanie zarostu. Efekt – świetne, dokładne i absolutnie łagodne golenie w aurze przyjemnego, lawendowo-ziołowego aromatu.

Speick-scenka

Właściwości kremu Speick sprawdziłem również podczas golenia maszynką Mühle R41. Również i tutaj krem pokazał się od dobrej strony. W zestawieniu z agresywną maszynką i bardzo ostrą żyletką skutecznie chronił skórę i zapewniał świetny, pozostający na skórze poślizg.

Moja ocena 9/10. Niewiele golideł zapewnia lepsze warunki golenia

Po goleniu

Skóra jest delikatnie nawilżona, sprężysta i jedwabiście błyszcząca. Nie bez znaczenia jest przyjemny, lawendowy, dobrze wyczuwalny, ale nienachalny zapach. Być może podczas dłuższego korzystania z kosmetyku dałoby o sobie znać terapeutyczne działanie kozłka celtyckiego. Podczas testów nic nadzwyczajnego nie zauważyłem.

Moja ocena to 8/10. Tak nisko, bo nie mogłem potwierdzić przez wielu docenianego działania pielęgnacyjnego, a zapach nie był na tyle wybitny, by mógł ocenę podnieść o 2 punkty.

Dostępność i cena

Recenzowany krem można bez problemu kupić w większości niemieckich drogerii za 3€, czyli za ok. 13 zł. W Polsce produkt nie jest dostępny w oficjalnej dystrybucji, ale da się go nabyć w sklepach z chemią niemiecką, bądź na Allegro. Dobra cena to ok. 17 zł. Zakładając zużycie na poziomie 1,3 g, otrzymujemy cenę jednego golenia w wysokości 0,32 zł.

Podsumowanie i ocena

Bardzo żałuję, że z kremem do golenia Speick nie zetknąłem się, gdy zaczynałem golić się tradycyjnie. Kosmetyk ten mógłby ułatwić mi łagodne zaznajomienie się z arkanami golenia żyletką dzięki temu, że zapewnia rewelacyjny poślizg i nadzwyczajną wręcz amortyzację. Gdyby zapach był wybitny, a nie tylko bardzo przyjemny, recenzowany kosmetyk otrzymałby ode mnie najwyższą notę. Zapach ciągnie ocenę ogólną w dół i ocenę „9” daję trochę na wyrost – bardziej za doskonałość techniczną.

Niech nikogo nie zmyli ordynarne, supermarketowe opakowanie, bo kryje w sobie świetny, dopracowany produkt. Bardzo polecam zapoznanie się z jego właściwościami.

Ocena ogólna: 8/10 (bardzo dobry produkt)

  • zapach (atrakcyjność, intensywność i trwałość): 7/10,
  • właściwości piany (łatwość wyrabiania, trwałość i inne właściwości piany): 9/10,
  • efektywność golenia (poślizg, zmiękczanie zarostu, dokładność itp.): 9/10,
  • odczucia po goleniu (właściwości pielęgnacyjne, zapach): 8/10,
  • opłacalność: 9/10.

Sprawdź w rankingu mydeł i kremów do golenia, jak recenzowany produkt wypada na tle konkurencji.

Ocena ogólna nie uwzględnia opłacalności, ani nie jest średnią poszczególnych ocen cząstkowych.

Punktacja: 1 – tragiczny, 2 – słaby, 3-4 – taki sobie, 5-6 – dobry, 7-8 bardzo dobry, 9 – niemal doskonały, 10 – wybitny

Zapraszam do dyskusji. Każdy komentarz jest dla mnie nagrodą i wzbogaca recenzję. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach, śledź mnie na Twitterze (polecam), ew. zasubskrybuj blog w WordPressie. Po opublikowaniu nowego wpisu, dostaniesz e-maila. 

Pewnie zauważyłeś już reklamy. Wpływy z nich jak na razie pozwalają na pokrycie drobnego procenta kosztów. Wiem, że ogłoszenia są trochę uciążliwe, ale dzięki nim mam choć trochę wrażenia, że nie pracuję zupełnie za darmo. Jeśli zauważysz w ogłoszeniach coś ciekawego, kliknij – serwis na tym skorzysta.

13 Comments

  1. Nathan

    Widziałem ten krem w sklepie Agito.pl za 17,57 zł.

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      Ja ten krem widziałem stacjonarnie w „chemii niemieckiej”. Poza tym, nawet jak go nie ma, można go w takich sklepach zamówić.

      Reply
  2. Tomasz Karliński

    Czytałem wcześniej dobre opinie o tym kremie, lecz nie spodziewałem się aż tak dobrego produktu.

    Reply
  3. Mirosław Florek (Post author)

    Myślę, że najbardziej myli w tym kremie dziadowskie opakowanie. Sprawia wrażenie, że mamy do czynienia z tanim, supermarketowym produktem. Tak oczywiście nie jest. Spójrz na cenę. To nie jest tani krem. Spójrz, że jest cztery razy droższy od bardzo przyzwoitego przecież kremu Palmolive, dwa i pół raza droższy od niebieskiego kremu Proraso i sporo droższy od kremów La Toja oraz Ach Brito. Cena, w mojej ocenie, nie jest przypadkowa i odpowiada wartości użytkowej.

    A teraz odnośnie oceny. Miałem wątpliwości, czy ten krem powinien mieć „9”. Najlepiej pasowałaby mu ocena 8,5. Ponieważ jednak dawno przyjąłem zasadę, że połówek nie będzie w mojej punktacji, na coś musiałem się zdecydować. Gdyby Speick pachniał „zwyczajną” lawendą (np. jak Ach Brito), dostałby 8 w ocenie ogólnej, ale ponieważ zapach jak na garbatego jest prosty, zdecydowałem o „9”. Innymi słowy, to jest słaba dziewiątka. Może jeszcze tę ocenę zweryfikuję.

    Co do właściwości „goleniowych”, podtrzymuję – to jest najwyższa półka. Tym bardziej się w tym upewniłem podczas dzisiejszego golenia z użyciem kapryśnej i drogiej w utrzymaniu, choć niewątpliwie pięknej Włoszki.

    Reply
  4. Emil

    Świetna recenzja świetnego kremu. Teraz czekam na porównanie go do sztyftu.

    Co do tubki, przyznam że wyglądała trochę lepiej jak ją wysyłałem, chyba miała przeżycia w sortowni.

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      Emil, dziękuję za możliwość wypróbowania kremu Speick.
      Już myślałem, że to Ty tę tubkę tak wymordowałeś. Nawet miałem Cię o to zapytać. 🙂

      Reply
  5. Laki_Luk

    Cholera. Kolejne golidło, którego nie można nie wypróbować!

    A przy okazji mam pytanie. W facetarii pojawił się kokosowy Haslinger. Próbował ktoś?

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      Uśmiechnij się do Emila w trakcie spotkania w przyszłą sobotę. Będę mu oddawał Speicka.
      Kokosowego Haslimgera nie używałem. Niemniej nie podejrzewam, aby czymś się różnił od pozostałych. Zapach tradycyjnie te mydła mają wątły.

      Reply
      1. Laki_Luk

        Haslingera w wersji kokosowej chyba rzeczywiście odpuszczę. Pomyślałem, że kokos może wróżyć jakieś dodatkowe zalety, ale wydaje się, że jest tak, jak Ty piszesz.

        A w kierunku Emila rzeczywiście szeroki uśmiech skieruje… ale to już via e-mail.

        Reply
  6. Lukasz

    Dopiero zaczynam przygodę z TG i dla mnie ten krem jest rewelacyjny. Póki co testowałem z żyletką ISANY oraz Dorco ST-301 i po przesiadce z kremu Florena to jest szok. Zero drobnych zacięć, skóra na szyi bez żadnych zaczerwienień (u mnie jest to najbardziej wrażliwe miejsce).
    Mieszkam w Berlinie i mogę ten krem kupić w aptece za 2,75 EUR. W DM i Muller cena obecnie kształtuje się na poziomie 3,45 EUR. Koszt jednego golenia przy tych samych założeniach co u Ciebie i kursie 4,21 wyniesie gdzieś 0,20 zł. Na następnej liście do zakupu jest mydło Speick Men Active w tyglu (7,09 EUR), które jeszcze nie było tutaj testowane.

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      Im dłużej będziesz używał maszynki na żyletki, tym mniejszą różnicę będziesz odczuwał wśród różnych golideł. Po pewnym czasie dojdziesz raczej do wniosku, że one wszystkie działają. 🙂 W kwestii kremu Speick 100% zgody – super produkt. Mydło w tyglu mam właśnie na tapecie, więc niebawem pojawi się recenzja.

      Reply
      1. Lukasz

        Super, czekam w takim razie na recenzję mydła.

        A miałeś może do czynienia z tą maszynką: https://www.rossmann.de/produkte/isana-men/premium-rasurhobel/4305615502182.html
        Ja mam jeszcze kupon 10% na wszystko w Rossmannie do końca sierpnia i zastanawiam czy nie kupić jeszcze jednej maszynki. Po rabacie wyjdzie mniej niż 50 zł za maszynkę, plus do tego 30 żyletek i pudełko z lusterkiem.

        Reply
        1. Emil

          Kolego, ta maszynka wygląda jak Timor TTO/Weishi , zdecydowanie godna uwagi, łagodna, dość skuteczna i co najważniejsze tania. Za 50zł grzechem byłoby nie kupić, zwłaszcza na początku kariery TG. Sam bym ją przetestował 😀

          Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *