Dusy Kabinett Rasierseife – recenzja mydła do golenia

W świecie tradycyjnego golenia spotkałem się już z kilkoma legendami. Zwykle dotyczyły niedostępnych, trudnych do oceny produktów. Jedną z nich były żyletki London Bridge. Kolejna to maszynka Apollo Mikron, której wielkości nie miałem okazji zweryfikować. Taką legendą jest również niemieckie mydło do golenia Klar Kabinett – oczywiście już nieprodukowane. Na szczęście pojawił się na rynku jego 100-procentowy zamiennik – Dusy Professional Kabinett Rasierseife. 

Aby dowiedzieć się więcej o firmie, która stworzyła legendę, warto przeczytać o niej w recenzji mydła Klar Klassik Rasierseife.

Nie znalazłem informacji o przyczynach zaprzestania produkcji mydła do golenia Klar Kabinett. Dobrze, że produkt zatrzymano na rynku. Nie ma przecież większego znaczenia, czy znajduje się w ofercie tego czy innego producenta. Według wielu zgodnych zapewnień użytkowników mydła do golenia Klar Kabinett, Dusy Kabinett zapewnie identyczne walory użytkowe – pachnie i goli tak samo.

Dusy Professional to z kolei marka kosmetyków dystrybuowana w ramach niemieckiej grupy hurtowej EURO-FRIWA GmbH, specjalizującej się w sprzedaży produktów dla branży fryzjerskiej. Więcej o Dusy można przeczytać na poświęconej im witrynie internetowej.

Opakowanie i postać

Mydło do golenia Dusy Kabinett przeznaczone jest do użytku profesjonalnego i sprzedawane jest w postaci dwóch podłużnych, 250-gramowych kostek, zapakowanych w papier z biało-czarnym nadrukiem.

Opakowanie mydła do golenia Dusy Kabinett Rasierseife (zdjęcie Dusy)

Opakowanie mydła do golenia Dusy Kabinett Rasierseife (zdjęcie Dusy)

Tak jak każde potrójnie mielone mydło, masa jest bardzo twarda i bez pocięcia na drobne kawałki, lub starcia na tarce, nie ma co marzyć u umieszczeniu jej w tyglu. 

Skład

Skład mydła Dusy Kabinett nie wygląda na ascetyczny, ale nie jest specjalnie złożony i nie zawiera jakiejkolwiek substancji, która mogłaby być powodem do wstydu producenta.

Podstawą składu są zmydlone wodorotlenkiem potasu i sodu: kwas palmitynowy, kwas stearynowy i olej palmowy.

Skład uzupełniają: gliceryna i niezmydlony olej palmowy.

Produkt konserwują i stabilizują: pentetonian pięciosodowy (sekwestrant) i sól tetrasodowa kwasu etidronowego (sekwestrant).

Za zapach odpowiedzialna jest mieszanina substancji aromatycznych (o której producent najwyraźniej zapomniał na liście składników) oraz kilka wzmacniaczy aromatu:  geraniol (pelargonia), salicylan benzylu (kwiatowy, balsamiczny), cytronellol (róża i geranium) i eugenol (goździki).

Śnieżnobiały kolor zapewnia dodatek bieli tytanowej (CI 77891).

Skład zgodnie z INCI: Potassium Palmate, Sodium Palmate, Potassium Stearate, Potassium Palm Kernelate, Sodium Stearate, Sodium Palm Kernelate, Glycerin, Aqua, Palm Kernel Acid, Pentasodium Pentetate, Tetrasodium Etidronate, Geraniol, Benzyl Salicylate, Citronellol, Eugenol, CI 77891

Skład mydła do golenia Dusy Kabinett Rasierseife (INCI Ingredients)

Skład mydła do golenia Dusy Kabinett Rasierseife (INCI Ingredients)

Skład nieprodukowanego już mydła do golenia Klar Kabinett wyglądał następująco: Sodium Cocoate, Potassium Cocoate, Sodium Stearate, Potassium Stearate, Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Soyamide DEA, Parfum, Sodium Chloride, Amino-tris (methylene phosphonic acid), Tetrasodium EDTA, Sodium Hydroxide, Potassium Hydroxide, CI 77891, Geraniol, Benzyl Salicylate, Citronellol, Eugenol.

Skład mydła do golenia Klar Kabinett Rasierseife (INCI Ingredients)

Skład mydła do golenia Klar Kabinett Rasierseife (INCI Ingredients)

Różnice w stosunku do Dusy Kabinett są spore. Po pierwsze w starej recepturze przeważały mydła sodowe. Po drugie olej kokosowy zastąpiono olejem palmowym. Ciekawe, ale skład Dusy wygląda lepiej niż oryginalny Klar.

Receptura nowego mydła Klar również została zmieniona. Rzućmy jeszcze na niego okiem. Oczywiście nie jest to Kabinett, ale podstawa składu byłaby identyczna. Wytłuściłem składniki identyczne w stosunku do mydła Dusy: Potassium Palmate, Sodium Palmate, Potassium Stearate, Potassium Palm Kernelate, Sodium Stearate, Sodium Palm Kernelate, Glycerin, Aqua, Palm Kernel Acid, Parfum, Cocoamidopropyl Betaine, Sodium Coco-Sulfate, Pentasodium Penteate, Tetrasodium Etidronate, Linalool, Limonene, Benylbenzoate, Coumarin, Cl 77891.

Skład mydła do golenia Klar Klassik Rasierdeife (INCI ingredients)

Skład mydła do golenia Klar Klassik Rasierdeife (INCI ingredients)

Jak widać, lista składników Dusy i nowego Klara jest niemal identyczna. Różnice sprowadzają się do substancji zapachowych, co jest oczywiste, bo skład dotyczy inaczej aromatyzowanego mydła, oraz do dodatku kokamidopropylobetaina (detergent, polepszacz piany) i sól sodowa siarczanu alkoholi tłuszczowych z oleju kokosowego (detergent podobny do SLS)

Zapach

Spodziewałem się mocnego zapachu. Owszem, zaraz po otwarciu opakowania w całym pomieszczeniu zapach róży był wyczuwalny, ale zdecydowanie nie był on mocny. Wszechobecny, delikatny – tak. To zupełnie inna kompozycja niż też przyjemna, ale ileż bardziej ostra Taylor of Old Bond Street, czy nawet Geo. F. Trumper. Kabinett pachnie po prostu różami. Ni więcej tu nie ma. Nie są to aż takie obezwładniające swoich pełnym zapachem róże, jakie znamy np. z Eufrosa. Kabinett pachnie różami z ogrodu, tymi naszymi swojskimi. Nie powiedziałbym, że to zapach pudrowy, a z takimi opiniami spotkałem się w Internecie. Do miana pudrowej kompozycji pasuje raczej Vulfix. Nie uważam również, że aromat Kabinett został odtworzony w Soap Commander Love, jak usiłował to zrobić Darren Seibert. Zgadzam się z opiniami, że Kabinett pachnie naprawdę dobrze. Szkoda tylko, że nie jest to zapach mocniejszy, bo podczas golenia łatwo się do niego przyzwyczaić i niewiele przyjemności można czerpać z jego niewątpliwej obecności. Po goleniu również i łazienka nie jest przesiąknięta różanym aromatem. Gdybym miał porównać do Eufrosa, Dusy Kabinett to 30% jego mocy.

Moja ocena to 8/10. Gdyby intensywność byłaby wyższa, przyznałbym 9.

Wyrabianie piany

Do wyrabiania piany używałem tylko jednego pędzla – syntetycznego Maggarda 24 mm. Tak jak zwykle to robię, odciąłem mały, w tym przypadku 5-gramowy kawałek i wtarłem w skórę twarzy odmierzoną, 0-7 gramową porcję. Piana powstała szybko i miała idealną, nawilżającą strukturę. Nie było mowy o widocznych bąbelkach powietrza. Za pierwszym razem wyrobiłem taką „w sam raz”, czyli dużą ilość z ciągnącymi się jęzorami. Drugiego dnia sprawdziłem reakcję mydła na większą ilość wody i próbę zmniejszenia objętości. Udało się. Pomimo, że osiągnąłem konsystencję błotka, piana była nadal trwała. Mam wrażenie, że taka właśnie w tym mydle jest najlepsza. W kolejne dni ćwiczyłem właśnie konsystencję. Wyrabiałem pianę strzepniętym pędzlem. Oczywiście na początku niezbyt wiele bez wody da się zrobić, ale nie ma się co zniechęcać. Przy każdym kolejnym nabraniu wody piany jest więcej i więcej. Gdy już widzimy, że objętość jest wystarczająca, znów zamaczamy końcówki włosia pędzla i delikatnie nawilżamy pianę, by osiągnąć owe błotko. W razie potrzeby czynność ponawiamy – aż do oczekiwanych, ciągnących się, aksamitnych jęzorów.

Jeśli idzie o ilość, to wystarczy 0,6-gramowa porcja mydła, choć niejednokrotnie używałem ciut większej ilości. Począwszy od 0,8 g miałem wrażenie, że piany już jest za dużo.

Moja ocena to 10/10.

Golenie

Do golenia używałem brzytwy Wade & Butcher, a raz sięgnąłem po Mühle R41. Pierwsze golenie odbyło się oczywiście z brzytwą grającą pierwszoplanową rolę. Do niczego nie mogłem się przyczepić. Poślizg może nie był rekordowy, ale i tak świetny. Doskonała, jedna z lepszych była ochrona, która pomimo swej mocy nie utrudniała osiągnięcia idealnej gładkości. Drugiego dnia miał pójść w ruch niemiecki agresor, ale jakoś tak się zakręciłem, że przypomniałem sobie o swych zamiarach, gdy już miałem wywecowaną brzytwę. Golenie było świetne, tak samo jak pierwszego dnia, ale tym razem lepiej nawilżona piana dała fenomenalny wręcz poślizg i bardzo dobrą ochronę. Niczego więcej od mydła nie wymagam.

Wreszcie trzeciego dnia w ruch poszła Mühle R41 z zamontowaną nową żyletką – Feather oczywiście. Trochę szkoda mi tych żyletek. Normalnie wystarczają na 5 dni, a ja do testów używam ich tylko raz. No cóż. W takim towarzystwie zahartowanych w boju sprzymierzeńców mydło również pokazało swą klasę. Japoński samuraj dzielnie radził sobie z zarostem na pancerzu niemieckiego, zębatego Tygrysa. Piana mająca tym razem konsystencję błotka spowolniła niemiecką maszynerię, ograniczając agresję do całkowicie akceptowalnej. Jednego można się od Mühle R41 z całą pewnością spodziewać – że ogoli dokładnie. No i tak było. Gładkość na poziomie brzytwy, ale może i nawet na 1-2 godziny dłużej wystarczająca. Niestety, taka dokładność golenia okupiona jest dwiema, trzema czerwonymi kropkami, które znikają po ochlapaniu zimną wodą.

Na pozostałe dni testów wróciłem do brzytwy. Dusy Kabinett to świetne mydło. Nie mam do niego jakichkolwiek zastrzeżeń.

Moja ocena to 10/10.

Po goleniu

Czasem tak jest, że po goleniu nie czujemy potrzeby naniesienia jakiegokolwiek preparatu. Po prostu jest dobrze. Dokładnie takie uczucie miałem po goleniu z użyciem Dusy Kabinett. Skóra była gładka i nie czułem najdrobniejszego nawet pieczenia, które po goleniu brzytwą może się przecież pojawić. Już po pół godzinie odniosłem wrażenie, że nawilżenie jest takie jak być powinno. Najpewniej jakiś w tym udział miała duża wilgotność powietrza na dworze – aż 88%. W domu temperatura była jednak sporo wyższa, więc nie sądzę, aby wilgotność była większa niż 60%.

Szkoda, że piękny różany aromat jest tak bardzo nietrwały. Po goleniu można wyczuć jego wspomnienie jedynie po potarciu skóry dłonią, a i to nie wystarcza na długo.

Moja ocena to 8/10. Gdyby aromat był lepiej wyczuwalny, pewnie przyznałbym najwyższą oceną.

Dostępność i cena

Dusy Kabinett można kupić w Polsce w sklepie internetowym Hairstore.pl. Za dwa 250-gramowe klocki trzeba zapłacić jedyne 65 zł. Zakładając zużycie na poziomie 0,6 koszt jednego golenia wyniesie tylko 0,08 zł.

Podsumowanie i ocena

Tego, że mydło do golenia Dusy Kabinett będzie zapewniało świetne warunki golenia wiedziałem już zanim przystąpiłem do testów. Wszyscy, którzy o nim wyrażali się w superlatywach mieli rację. Zarówno piana, jak i poślizg oraz ochrona to najwyższy poziom. Trochę zawiódł mnie zapach, a w zasadzie jego intensywność, ale i tak doznania są jak najbardziej pozytywne. Wspaniałe są również właściwości pielęgnacyjne. To również zaskakuje, bo mydło nie zawiera modnych ostatnio olejków z egzotycznych roślin. Najbardziej jednak zaskoczyła mnie cena. Golenie za 0,08 zł produktem o takich parametrach to prawdziwa okazja. To jest świetne mydło – das ist Klar. Polecam bez wahania. 

Moja ocena: 9/10 (niemal doskonały produkt)

  • zapach (atrakcyjność, intensywność i trwałość): 8/10,
  • właściwości piany (łatwość wyrabiania, trwałość i inne właściwości piany): 10/10,
  • efektywność golenia (poślizg, zmiękczanie zarostu, dokładność itp.): 10/10,
  • odczucia po goleniu (właściwości pielęgnacyjne, zapach): 8/10,
  • cena użycia: 0,08 zł,
  • opłacalność: 10/10.

Sprawdź w rankingu mydeł i kremów do golenia, jak recenzowany produkt wypada na tle konkurencji.

Ocena ogólna nie uwzględnia opłacalności, ani nie jest średnią poszczególnych ocen cząstkowych.

Punktacja: 1 – tragiczny, 2 – słaby, 3-4 – taki sobie, 5-6 – dobry, 7-8 bardzo dobry, 9 – niemal doskonały, 10 – wybitny

Zapraszam do dyskusji. Każdy komentarz jest dla mnie nagrodą i wzbogaca recenzję. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach, śledź mnie na Twitterze (polecam), ew. zasubskrybuj blog w WordPressie. Po opublikowaniu nowego wpisu, dostaniesz e-maila.

Pewnie zauważyłeś już reklamy. Wpływy z nich jak na razie pozwalają na pokrycie drobnego procenta kosztów. Wiem, że ogłoszenia są trochę uciążliwe, ale dzięki nim mam choć trochę wrażenia, że nie pracuję zupełnie za darmo. Jeśli zauważysz w ogłoszeniach coś ciekawego, kliknij – serwis na tym skorzysta. Jeśli korzystasz z AdBlocka, proszę dodaj geekhub do listy wyjątków. Dziękuję.

blokowanie-reklam

11 Comments

  1. Marcin

    Pamiętałem że gdzieś już kiedyś na polskiej stronie widziałem to opakowanie i znalazłem je ponownie. Cena 65 zł.

    http://www.hairstore.pl/dusy-mydlo-do-golenia-2x250g-p8140.html?gclid=EAIaIQobChMIr4KKr7D61QIVm8qyCh2z2AE6EAYYASABEgJJT_D_BwE

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      Super informacja! Serdeczne dzięki.

      Reply
  2. Emil

    Z własnej głupoty podałem koledze który zamówił to mydło zły adres ;( Ciekawe czy dojdzie do niego zwrot;(

    Ale tak mnie kusi że jak się nie uda to biorę kostkę z hairstore.

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      Emil, jak to?! Zapomniałeś gdzie mieszkasz? Dobrze, w takim razie, że do domu wracasz tam gdzie trzeba.

      Reply
      1. Emil

        A daj spokój, jakoś zrobiłem kombinację dwóch adresów, obecnego i poprzedniego 😀

        Reply
  3. Rafał Lewandowski

    Powiem (napiszę) krótko. To mydło to rewelacja. Podszedłem do niego z rezerwą Postanowiłem, że ocenię mydło jako takie a nie legendę lub oczekiwania.
    Na początku zapach po przełożeniu z foliowej torebeczki (próbka) do stalowej puszki był mało wyrazisty. Taki przygaszony i nijaki. Za nic nie mogłem doszukać sie w nim niczego co mógłbym rozpoznać. z golenia na golenie, zapach jednak się rozwijał. Z początku wydawał mi sie lekko pudrowy i nieco ciężkawy, następnie zacząłem odszukiwać dalekie akordy różane. Takie z ususzonego bukietu róż. Po około pięciu dniach używania i jednym dniu leżakowania mydła, poczułem w nim świeży zapach różany z domieszką lekko cytrusową, ale nie żadne cytryny lub limonki. Raczej słodkawy zapach pomarańczy lub raczej czerwonego, dojrzałego grapefruita. Kompletna odmiana zapachu jaki pamiętam z pierwszego z nim zetknięcia.
    Pierwszą pianę wyrobiłem pędzlem Omega z włosiem z naturalnej szczeciny. Piana powstała nader łatwo. Wizualnie nie wyróżniała się niczym szczególnym. Jednak jej nałożenie na twarz daje wspaniale uczucie. Poślizg wyczuwalny jest już podczas nakładania jej pędzlem na twarz i masowania.Sprawia ona wrażenie jakby nasycona była olejkiem. Czuć jej tłustość.
    Golenie przebiega bardzo poprawnie. Tu się nie ma nad czym rozwodzić.
    Po goleniu kolejne pozytywy. Skóra sprężysta, nawilżona i przyjemna w dotyku. Nawet (co w moim przypadku rzadkość) po goleniu jestem w stanie obyć się bez aftershava.
    Na koniec cecha, która może rozśmieszyć. Mydło bardzo dobrze się przykleiło do denka pojemniczka 🙂 Niewielki kawałek do samego końca trzyma się tam gdzie został przyklejony i podczas wyrabiania na nim piany nie przesuwa się tudzież odkleja zostając na pędzlu 🙂 Ot, taka truskawka na torcie jak to niektórzy komentatorzy mawiają…

    Reply
  4. Laki_Luk

    Po sześciu goleniach ilość mydła w tyglu pozostaje praktycznie niezmienna. Ok. 10-gramowa próbka (Mirku, dziękuję) chyba na jakiś miesiąc by wystarczyła. Zasadniczo to pozytywna cecha, ale ostatnio wolę, gdy próbki szybko się wymydlają.

    Samo mydło naprawdę godne uwagi. I to nie tylko w kategorii zakupów ekstremalnie ekonomicznych.

    Reply
  5. Laki_Luk

    Mam za sobą kolejne trzy golenia tym mydłem i dwa dni na wysuszenie tygla, by wyeliminować kwestię dodanej podczas wyrabiania piany wody. Mydła w tym czasie ubyło 1,04 grama. Serio. A golenia były dobre. Syntetykiem tuxedo kręciłem mocno.
    Jeżeli to mydło kupuje się w półkilogramowych opakowaniach to chyba nie ma sposobu na normalne zużycie.

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      Z całym szacunkiem, @Laki_Luk, ale uważam, że Twoja metoda badawcza jest wadliwa. Opiera się bowiem na założeniu, że „dwa dni na wysuszenie tygla” wyeliminuje z mydła (i z tygla, jeśli był drewniany) wodę, którą mydło (i ew. tygiel) zdążyło wchłonąć. Jest taki wątek na Badger & Blade, w którym koledzy deklarują ilość goleń na mydło/krem. Ta metoda jest lepsza, choć tu pojawia się kolejny błąd – różne ilości mydła trafiające na pędzel w trakcie ładowania. Raz więc piany jest trochę za mało, a drugiego razu trochę za dużo. W tym drugim przypadku dodają więcej wody, aby piana nie była za sucha, dorabiając przy okazji legendę, że mydło jest „thirsty”, czyli „lubi wodę”. Według mnie to bzdura. Jeśli podczas testów różnych golideł bierze się taką samą ilość właściwego mydła* (w kremie jest go mniej, bo więcej jest wody), to wody potrzeba zawsze tyle samo. Tak wynika z moich obserwacji.

      * lub ekwiwalentną ilość detergentu, bo niekiedy producenci „wzbogacają” mydło detergentem – vide Klar

      Reply
  6. Laki_Luk

    Mirku. Metoda nie jest idealna, ale wadliwą też bym jej nie nazwał. Niby czemu miałoby teraz w tyglu i mydle być wyraźnie więcej wody niż przed rozpoczęciem poprzednich trzech goleń? Przed tym cyklem goleń tygiel i mydło nie były nadiernie wysuszone, gdyż kolejne trzy dni wstecz kończyłem poprzednią turę używania.

    Wręcz mógłbym się pokusić o tezę, że wraz z ubywaniem mydła z tygla jego zdolność magazynowania wody spada.

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      Na ten temat czytałem kiedyś mądry wpis na Badger & Blade, w którym kolega opisał pęcznienie mydła wodą i przedstawił coś w stylu wykresu ubytku wagi w czasie kilkumiesięcznego używania. Na początku „mydła” wręcz przybywało. Kolega ewidentnie musiał mieć za sobą liczne doświadczenia w laboratorium. 🙂 Je też jestem czymś podobnym skażony.

      Zwracam tylko uwagę na potencjalne żródło błędu lub braku precyzji w Twojej metodologii.

      Co do wydajności Dusy Kabinett i tak się w pełni zgadzam z Twoją oceną. Jest niezwykle wydajne i bardzo tanie. Półkilogramowa paczka powinna wystarczyć na ponad dwa lata, więc warto się zastanowić nad odpowiednim przechowywaniem zapasu.

      Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *