AmSafe Apache Personna Razor Blades – recenzja żyletek

Recenzowane żyletki dostałem w zestawie z chińską maszynką Qshave. Myślicie, że żyletki AmSafe Apache to jakiś chiński noname? Otóż nie. Ich deklarowany producent, szanghajska firma AmSafe Sunshine Industries (Shanghai) Co., Ltd już od 13 lat współpracuje właścicielem marki Personna, amerykańską firmą American Safety Razor, Inc. (ASR), od niedawna Edgewell Personal Care Group.

Producentem żyletek Apache jest amerykańska firma Edgewell Personal Care Group, właściciel takich marek jak Schick, Wilkinson i oczywiście znanych żyletek Personna. Dawniej produktami obecnej firmy były GEM, Ever-Ready czy Pal Blade. Jak widzicie, to historia, która śmiało może konkurować z Gillette. 

Wykonanie i wygląd

Na opakowaniu żyletek Apache dużo się dzieje, ale nie tyle, co na wcześniej recenzowanych Ming Shi.

Opakowanie żyletek Qshave Personna

Opakowanie żyletek Qshave Personna

To zwyczajne kartonowe pudełeczko, w którym umieszczonych jest 5 żyletek pakowanych w podwójne koperty – jedną z kolorowym nadrukiem   

Żyletki Qshave safety razor blades

Żyletki Qshave safety razor blades

Same ostrze nie wyglądają na wykonane z przesadną starannością. W każdym razie nie jest to klasa Feather.

Żyletka Apache Safety Razor

Żyletka Apache Safety Razor

Użytkowanie

Od początku wiedziałem, że testy nie potrwają długo, więc dobrze zaplanowałem ich przebieg. Chciałem oczywiście sprawdzić żywotność ostrzy, ale również charakterystykę ich pracy ze średnio łagodną Mühle R89, oraz niemieckim agresorem Mühle R41. Oczywiście musiałem również przetestować żyletkę w zestawie z klonem Merkur Futur, czyli. Qshave/Ming Shi 2000S. Wiem, że solidne przygotowanie recenzji powinno zająć kilka ładnych tygodni. Ja aż tak dużo czasu nie chciałem poświęć. Raz, że to rzadko spotykany produkt, więc jego opis przyda się garstce potencjalnych nabywców, dwa, że wolę golić się brzytwą niż maszynką na żyletki. 

Pierwsze golenie odbyło się w maszynce Qshave (Ming Shi 2000S) na ustawieniu „5”. Dla mnie to optimum, co z tego chińskiego młotka z niemieckimi korzeniami mogę osiągnąć – w pełni akceptowalna agresja i doskonała skuteczność. Do zabiegu użyłem mydła Wickham Parma Violet. Żyletka pracowała nadspodziewanie gładko. Była wystarczająco ostra aby nie ciągnąć, ale z drugiej strony na tyle łagodna, aby nie pokiereszować naskórka. Efekt w pełni zadowalający – idealna gładkość być jakiejkolwiek skuchy.

Na drugi strzał poszła uległa Niemka – Mühle R89. Sprzęt sprawdzony, przewidywalny, a przy prawidłowym użyciu całkiem skuteczny. Tym razem byłem odrobinę mniej zadowolony. Żyletka była na granicy ciągnienia, ale uczciwie przyznam, że nie było to uciążliwe. Jak na tak umiarkowaną ostrość, mogłaby być trochę mniej agresywna. Ten parametr przypominał mi lekko przytępioną Astrę. Efekt golenia był w pełni zadowalający. Może musiałem się namiziać, aby osiągnąć oczekiwaną gładkość, jednak brak podrażnień z powodzeniem mi to wynagrodził.

Trzeci dzień przeznaczony był dla Mühle R41. Odważnie, prawda? Już od pierwszego pociągnięcia ostrza wiedziałem, że nie będzie źle. Żyletka nadspodziewanie lekko, jakby kierowana rękami ministra Szyszko, przeprowadziła szybki wyrąb zarostu. Z włosem poszło bardzo dobrze. Myślałem, że przynajmniej pod włos będzie trudniej. Nic z tych rzeczy. I tym razem przejścia ostrza były łatwe i przyjemne. Ostani bastion to oczywiście okolice pod nosem. Zwykle to właśnie tam oceniam jak wygląda golenie. Wszystko było idealnie. Nie zauważyłem ani jednej czerwonej kropki, co w przypadku R41 zdarza mi się rzadko.

Mimo tych wszystkich ochów i achów nie do końca odpowiada mi charakterystyka chińskiej Personny. Z takich mniej ostrych żyletek, dużo bardziej pasuje mi choćby pakistański Treet Dura Sharp. Voskhoda również wolałbym niż Apache. Bardzo jestem ciekaw, czy te żyletki to faktycznie przebrane Personny.    

Dostępność i cena

Żyletki można kupić na chińskiej platformie sprzedaży internetowej Aliexpress. Niestety, ofert nie ma zbyt wiele. Paczka 100 szt. z transportem do Polski kosztuje $16, co oznacza, że jedno ostrze kosztuje 0,64 zł. To dość dużo, na poziomie Polsilvera. Cena tym bardziej jest zbyt wysoka, że na ebay można kupić 100 szt. oryginalnych, amerykańskich żyletek Personna już za 55 zł.

Podsumowanie i ocena

Żyletki AmSafe Apache to kolejna ciekawostka. Nic więcej. Te w miarę ostre i umiarkowanie łagodne ostrza golą całkiem nieźle, ale ich cena powoduje, że zakup jest w mojej ocenie pozbawiony racjonalnych podstaw. 

Jakość i komfort golenia oceniam na: 5/10 (ocena ogólna)

  • Ostrość: 5/10
  • Łagodność: 6/10
  • Cena ostrza: 0,64 zł
  • Liczba goleń na ostrze: 4
  • Cena golenia: 0,16 zł
  • Opłacalność zakupu: 4/10

Sprawdź w rankingu żyletek, jak recenzowany produkt wypada na tle konkurencji.

Ocena ogólna nie uwzględnia opłacalności, ani nie jest średnią poszczególnych ocen cząstkowych.

Punktacja: 1 – tragiczny, 2 – słaby, 3-4 – taki sobie, 5-6 – dobry, 7-8 bardzo dobry, 9 – niemal doskonały, 10 – wybitny

Zapraszam do dyskusji. Każdy komentarz jest dla mnie nagrodą i wzbogaca recenzję. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach, śledź mnie na Twitterze (polecam), ew. zasubskrybuj blog w WordPressie. Po opublikowaniu nowego wpisu, dostaniesz e-maila.

 

 

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *