Weleda Rasiercreme (Shaving Creme) – recenzja kremu do golenia

Producentem recenzowanego kremu jest niemiecka firma Weleda AG, założona w 1921 przez Rudolfa Steinera i Itę Wegmann.

Weleda-Rasiercreme-logo

Warto podkreślić, że pan Steiner jest twórcą antropozoofii – szkoły duchowo-światopoglądowej, mającej na celu całościową przebudową cywilizacji materialistycznej.

Pierwsza siedziba firmy Weleda

Pierwsza siedziba firmy Weleda

Trochę poczytałem informacji ze strony producenta i jestem pod ich dużym wrażeniem. Wyraźnie widać, że im nie chodzi wyłącznie o sprzedawanie dobrych kosmetyków. Tu jest dużo filozofii, mającej na celu holistyczne podejście do ludzkich potrzeb w dziedzinie pielęgnacji. Widać również dbałość o odpowiedni dobór surówców i wysokie standardy produkcyjne. Nic więc dziwnego, że wyroby Weledy znajdują uznanie klientów i są dobrze oceniane przez niemieckie organizacje konsumenckie.

Koniecznie będę musiał kupić kilka kosmetyków Weledy. Wybór jest spory, więc każdy coś dla siebie znajdzie.

Sprawdźmy więc jak sprawuje się krem do golenia Weleda.

Opakowanie i postać

Krem umieszczony jest metalowej tubie, zapakowanej w kartonowe pudełko. Opakowanie jest absolutnie bezpretensjonalne, pozbawione jakichkowiek ozdobników. Dla producenta liczyła się najwyraźniej przede wszystkim informacja.

Opakowanie kremu do golenia Weleda Rasiercreme

Opakowanie kremu do golenia Weleda Rasiercreme

Wylot metalowej tuby zabezpieczony jest białym, plastikowym korkiem.

Opakowanie kremu do golenia Weleda Rasiercreme

Opakowanie kremu do golenia Weleda Rasiercreme

Sam krem jest niemal biały i ma bardzo zwartą, lekko gruzełkowatą konsystencję.

Zapach

Weleda pachnie przede wszystkim lawendą. Nie jest to jedyny zapach jaki daje się wyczuć. Są tu jakieś inne kwiaty oraz zioła. Przyznam, że nie od razu kompozycja ta do mnie trafiła, ale jak już trafiła, to świetnie wpasowała się w mój gust. Co ważne, zapach jest mocny i trwały, tak że utrzymuje się na skórze jeszcze po zakończeniu golenia.

Moja ocena to 9/10.

Skład

Wystarczy jedno spojrzenie na skład preparatu, aby być pewnym, że to produkt „na bogato”.

Podstawą składu są zmydlone przede wszystkim wodorotlenkiem potasu, z małą ilością wodorotlenku sodu: kwas palmitynowy, kwas stearynowy, olej kokosowy i oliwa z oliwek.

Skład uzupełniają: gliceryna, kozie mleko, wyciąg z fiołka, wyciąg ze słodkich migdałów, alkohol etylowy, siarczan magnezu, metakrzemian sodu (bufor, regulator lepkości).

Na kompozycję zapachową składają się: mieszanina substancji aromatycznych, limonen (skórka cytrynowa), linalol (konwalia), cytronellol (róża i geranium) i geraniol (pelargonia). W przypadku wymienionych wzmacniaczy zapachu, producent zaznacza, że nie użył syntetyków, ale zostały wyodrębnione z naturalnych olejków eterycznych.

Skład zgodnie z INCI: Water (Aqua), Potassium Palmitate, Potassium Stearate, Glycerin, Potassium Cocoate, Potassium Olivate, Fragrance (Parfum), Goat Milk (Caprae Lac), Viola Tricolor Extract, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Fruit Extract, Alcohol, Sodium Palmitate, Sodium Stearate, Sodium Cocoate, Sodium Olivate, Magnesium Sulfate, Sodium Silicate, Potassium Hydroxide, Limonene*, Linalool*, Citronellol*, Geraniol*. * from natural essential oils

Skład kremu do golenia Weleda Rasiercreme (INCI ingredients)

Skład kremu do golenia Weleda Rasiercreme (INCI ingredients)

Wyrabianie piany

Do wyrabiania piany użyłem jak zwykle syntetycznego pędzla Maggard Razors ∅24 mm. Odmierzyłem 1,5-gramową porcję kremu, namoczyłem i dobrze strzepnąłem pędzel i rozpocząłem wyrabianie. Co tu dużo gadać, o eksplozji piany nie może być mowy. W końcu piana powstała. Przyznam, że nie zachwyciła mnie swoją konsystencją.

Następnym razem wziąłem trochę większą, 2-gramową porcję kremu. Może w tym tkwi problem? Wyrabiałem oczywiście tym samym pędzlem. Znów wyrabianie zajęło mi dużo czasu. Gdy osiągnąłem swój cel – ciągnącą się, gęstą pianę – stwierdziłem, że jest jej za dużo. Czyżby 1,5 g to jednak ilość wystarczająca? Kolejne dni dowiodły, że niekoniecznie. W przypadku syntetycznego giganta od Maggarda (26 mm), ta ilość jest trochę za mała. Paradoksalnie, to samo dotyczy mniejszego, 21-milimetrowego syntetyka hjm. Zresztą, nawet gdy używa się optymalnej maszyny pianotwórczej, czyli 24-milimetrowego Maggarda, o strukturze zbliżonej do ideału, o wystarczającej ilości na 3 przejścia możemy mówić dopiero w przypadku 1,7 g.

Moja ocena to 7/10. Piana rzeczywiście, tak jak sam producent to na opakowaniu zaznacza, jest kremowa. Jest również nawilżająca i przyjemnie się ciągnie. Mam jednak zastrzeżenia do jej gęstości, a przede wszystkim do długiego czasu, jaki trzeba poświęcić na jej wyrobienie.

Golenie

Do golenia jak zwykle użyłem wielu różnych narzędzi. Niezmienna była jedynie japońska żyletka Feather. Zacząłem od Mühle Sophist (R89), potem sięgnąłem po Mühle R41 Rosegold, następnie na dwa dni wróciłem do Mühle Sophist, aby żyletkowe testy zakończyć Fatipa Testina Gentile. Oczywiście nie mogłem ominąć golenia brzytwą – calowym Charlexem.

Pierwszym goleniem nie byłem zachwycony. Jakoś poślizg szwankował, a i ochrona była taka sobie. Może to mój gorszy dzień? Zobaczymy.

Drugi dzień to zwykle R41. Wyrobiłem pianę z większej ilości kremu niż dnia poprzedniego. Golenie przebiegało zaskakująco dobrze. Zakończyło się całkowicie bezkrwawo i wzorowo gładko. No i ten zapach… Coraz bardziej mi się podoba. Hmmm… Może ta Weleda nie jest taka zła?…

Weleda-Rasiercreme-Scenka1

Ostatniego dnia wróciłem do głowicy R89. Żyletka miała już swój przebieg, więc o idealnym goleniu nie mogło być mowy. Użyłem większej, 1,7-gramowej porcji oraz pędzla Maggard 26 mm. Rozrzutność popłaciła. Krem dawał świetny poślizg i zapewniał naprawdę bardzo dobrą ochronę. Szkoda tylko, że żyletka odrobinę ciągnęła. Mimo tego zabieg zakończył się bardzo dobrze – gładkim licem, nieskalanym ani jedną skuchą.

Ocena kremu Weleda byłaby niepełna, gdybym już po zakończeniu testów, kolejnego dnia nie sięgnął po mydło do golenia Calani Bay Rum. Co tu dużo gadać, to dopiero było golenie perfekcyjne – pod każdym, technicznym względem lepsze – bardziej kremowa piana, lepszy poślizg i lepsza ochrona. Aż trudno mi teraz uwierzyć, że przyznałem Calani tylko 9/10. W takim razie krem Weleda nie może mieć takiej samej oceny. Oczywiście duża w tym perfekcyjnym goleniu zasługa idealnego stanu skóry, jaki miałem po tygodniowym kontakcie z Weledą.

Moja ocena to 8/10. Miało być 9, ale na szczęście skonfrontowałem właściwości kremu Weleda z mydłem Calani.

Po goleniu

Po pierwsze zwraca uwagę intensywny zapach, jaki preparat zostawia po sobie na twarzy. Jest to o tyle zaskakujące, że podczas golenia zapach nie powala wybitną intensywnością. Ten rezydualny aromat jest naprawdę świetny. To nie sama lawenda, ale jeszcze coś niezwykle przyjemnego.

Efekt pierwszego golenia nie był zachwycający. Na skórze dostrzegłem małe, białe zadziory, które zwykle świadczą o słabym poślizgu mazidła. Z drugiej jednak strony nie zauważyłęm czerwonych kropek. Na pełną ocenę właściwości pielęgnacyjnych trzeba poczekać. Po godzinie skóra faktycznie sprawiała wrażenie wypielęgnowanej. To co mnie najbardziej interesowało, to reakcja po kilku dniach użycia preparatu.

Warto było czekać na wyniki. Po tygodniu użytkowania kremu mogłem z satysfakcją stwierdzić, że na twarzy nie miałem już jakiegokolwiek, nawet najmniejszego problemu skórnego. Ani jednego! Koniecznie muszę kupić płyn po goleniu tego producenta, bo ten produkt musi czynić cuda.

Moja ocena to 10/10. Absolutny wzór! Zapach mógłby być co prawda ciekawszy, ale właściwości pielęgnacyjne z powodzeniem to rekompensują.

Dostępność i cena

W Polskim, stacjonarnym sklepie nigdzie recenzowanego kremu nie widziałem. Nie znalazłem go również w sklepach z chemią niemiecką. Na szczęście mamy czeskie iperfumy. Tu Weleda jest! W Austrii za 75-mililitrową tubkę zapłaciłem €5,95, czyli ok. 26 zł, a w iperfumach produkt można kupić za 27 zł, czyli raptem złotówkę drożej. Zakładając gęstość 1g/ml i zużycie 1,7 g, koszt jednego, trójprzejściowego golenia wynosi 0,61 zł.

Podsumowanie i ocena

Krem do golenia Weleda zdecydowanie zasługuje na słowa uznania. Wbrew zapewnieniom producenta, jego siłą wcale nie jest kremowa piana, bo ta jest po prostu bardzo dobra. Sam przekonałem się również, że i w jakości golenia znam wiele znacznie lepszych produktów. Zapach? Niewątpliwie jest bardzo przyjemny i trwały, ale również i na tym polu cała masa konkurentów bije go na głowę. Siła Weledy tkwi w we właściwościach pielęgnacyjnych, kóre dają o sobie znać po kilku dniach używania preparatu. Pomimo wysokiej ceny produkt wart jest wypróbowania. Polecam szczególnie osobom ceniącym właściwości pielęgnacyjne kremów i mydeł do golenia.

Moja ocena: 8/10 (bardzo dobry produkt)

  • zapach (atrakcyjność, intensywność i trwałość): 9/10,
  • właściwości piany (łatwość wyrabiania, trwałość i inne właściwości piany): 7/10,
  • efektywność golenia (poślizg, zmiękczanie zarostu, dokładność itp.): 8/10,
  • odczucia po goleniu (właściwości pielęgnacyjne, zapach): 10/10,
  • cena za jedno golenie: 0,61 zł,
  • opłacalność: 5/10.

Sprawdź w rankingu mydeł i kremów do golenia, jak recenzowany produkt wypada na tle konkurencji.

Ocena ogólna nie uwzględnia opłacalności, ani nie jest średnią poszczególnych ocen cząstkowych.

Punktacja: 1 – tragiczny, 2 – słaby, 3-4 – taki sobie, 5-6 – dobry, 7-8 bardzo dobry, 9 – niemal doskonały, 10 – wybitny

Zapraszam do dyskusji. Każdy komentarz jest dla mnie nagrodą i wzbogaca recenzję. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach, śledź mnie na Twitterze (polecam), ew. zasubskrybuj blog w WordPressie. Po opublikowaniu nowego wpisu, dostaniesz e-maila.

Pewnie zauważyłeś już reklamy. Wpływy z nich jak na razie pozwalają na pokrycie drobnego procenta kosztów. Wiem, że ogłoszenia są trochę uciążliwe, ale dzięki nim mam choć trochę wrażenia, że nie pracuję zupełnie za darmo. Jeśli zauważysz w ogłoszeniach coś ciekawego, kliknij – serwis na tym skorzysta. Jeśli korzystasz z AdBlocka, proszę dodaj geekhub do listy wyjątków. Dziękuję.

blokowanie-reklam

1 Comment

  1. Emil

    Miałem okazję używać powyższego kremu kilka lat temu. Najlepszy lawendowy zapach z jakim się spotkałem (w TG). Właściwości mocno ponad przeciętną, zwłaszcza pielęgnacja, również jak Mirek uważam że produkt jest przeznaczony dla osób ze skórą wrażliwą. Jedyne co zniechęca to cena.

    Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *