St. James of London Black Pepper and Lime Shaving Cream – recenzja kremu do golenia

Na temat producenta recenzowanego kremu – firmy St. James of London więcej napisałem w recenzji St. James of London Sandalwood & Bergamot Shaving Cream.

st.james-logo

Firma ma obecnie w ofercie linie zapachowe: Mandarin & Patchouli, Cedarwood & Clarysage, Sandalwood & Bergamot, Black Pepper & Lime, Lavender & Geranium (Unscented). W każdej nabyć można krem do golenia, olejek przed goleniem, żel po goleniu i wodę kolońską. Oferta kosmetyków obejmuje również pielęgnację włosów – szampon, odżywkę i pomadę.

Firmowy sklep oferuje również własnej marki maszynki do golenia na nożyki systemowe oraz żyletki i sprzęt golący firmy Merkur. Na dodatek nabyć można różnego rodzaju akcesoria i gadżety – pędzle do golenia, stojaki i miski do golenia, a nawet czapkę z daszkiem, korkociąg i łyżkę do butów. Słowiem – mydło i powidło, ale wszystko opatrzone logo producenta.

Oferta akcesoriów St. James of London (zdjęcie St. James of London)

Oferta akcesoriów St. James of London (zdjęcie St. James of London)

Opakowanie i postać

Krem zapakowany jest w ciężki, zakręcany aluminiowym wieczkiem szklany słoik, który z kolei umieszczony jest w eleganckim, tekturowym pudełku. Widziałem już ładniejsze opakowania, ale i to z pewnością trzyma wysoki poziom.

Opakowanie kremu do golenia St. James of London Black Pepper and Lime Shaving Cream

Opakowanie kremu do golenia St. James of London Black Pepper and Lime Shaving Cream

Biały, perłowy krem ma miękką konsystencję, identyczną jak ta znana z kremów Truefitt & Hill.

Konsystencja kremu do golenia St. James of London Black Pepper and Lime Shaving Cream

Konsystencja kremu do golenia St. James of London Black Pepper and Lime Shaving Cream

Skład

Zgodnie z tym co wykazałem w recenzji kremu do golenia St. James of London Sandalwood & Bergamot Shaving Cream, receptura jest bardzo podobna do tej zastosowanej w kremach Truefitt & Hill. Dzięki wyeliminowaniu kontrowersyjnych konserwantów, luksusowa marka St. James of London, może pochwalić się delikatniejszym produktem. Pod tym względem, receptura bardziej mi się podoba nawet w stosunku do tej, stosowanej przez Castle Forbes.

Podstawą składu są zmydlone wodorotlenkami potasu, sodu i trietanolaminą kwas stearynowy, kwas mirystynowy, i kwasy tłuszczowe oleju kokosowego.

Skład uzupełnia gliceryna oraz szereg wyciągów roślinnych – olej z Perły Prerii (Limnanthes alba), olej z nasion żurawiny wielkoowocowej, oliwa z oliwek i olejek migdałowy.

Za zapach odpowiada mieszanina substancji aromatycznych (Parfum), 4-Terpineol (główny składnik olejku drzewa herbacianego, świeży, ziołowo-drzewny zapach), cytral (zapach cytryny), linalol (konwalia), limonen (skórka cytrynowa) i Lilial (zapach lilii).

Skład zgodnie z INCI: Ingredients: Aqua (Water), Stearic Acid, Myristic Acid, Potassium Hydroxide, Coconut Acid, Glycerin, Parfum (Fragrance), Triethanolamine, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Sodium Hydroxide, 1,4-Terpineol, Citral, Linalool, Limonene, Butylphenyl Methylpropional.

Skład (INCI ingredients) kremu do golenia St. James of London Black Pepper and Lime Shaving Cream

Skład (INCI ingredients) kremu do golenia St. James of London Black Pepper and Lime Shaving Cream

Zapach

Zapach jest dla mnie stworzony. Uwielbiam nuty pieprzowe. Stosowane są w wielu perfumach. Z tych bardziej znanych, na uwagę zasługuje zwłaszcza Terre d’Hermes.

Owocostan Pieprzu czarnego (Piper nigrum)

Owocostan Pieprzu czarnego (Piper nigrum) (zdjęcie Wikipedia)

Zgodnie z nazwą kompozycji, to pieprz i cytrusy – wspaniały, świeży, orzeźwiający aromat z biglem. Między nitkami osnowy głównych aromatów przewijają się nuty drzewne i kwiatowe. Kompozycja wydaje mi się niezwykle podobna do Lalique White, po który to zapach chętnie sięgam w cieplejsze dni. Black Pepper and Lime to dla mnie absolutnie najwyższa półka wśród lekkich kompozycji. Nic w niej prostactwa odtwórczych cytrusowych kompozycji, które przelewają się na półkach drogerii. Nic w niej sentymentalnych, dziadkowych klimatów, jakie znamy z klasycznego Acqua di Parma Colonia.

Nie dość tego, że zapach bardzo mi się podoba, to na dodatek jest intensywny i trwały – dobrze go czuć podczas golenia, a na skórze pozostaje nawet 2-3 godziny po jego zakończeniu

Moja ocena to 10/10.

Wyrabianie piany i golenie

Właściwości podstawowe są identyczne jak wcześniej przeze mnie recenzowany krem St. James of London Sandalwood & Bergamot Shaving Cream.

Do wyrobienia piany wystarcza 1,5-gramowa porcja. Korzystając z pędzla syntetycznego Maggard ∅ 24 mm ilość kremu udało mi bez problemu ograniczyć do 1,3 g.

1,5-gramowa porcja kremu na monecie 5-groszowej

1,5-gramowa porcja kremu na monecie 5-groszowej

W przypadku syntetyka, piana jest naprawdę kremowa, z absolutnie niedostrzegalnymi pęcherzykami powietrza. Wydawałoby się, że to idealna struktura, jednak brakowało mi w niej wilgoci. Kłopot w tym, że plastikowa czupryna po dodaniu wody trzepie pianę bez pamięci, niepotrzebnie zwiększając jej objętość. W końcu udało mi się opracować sposób, po zastosowaniu którego dostaję to, czego od piany oczekuję. Wyrabiam pianę z mniejszą ilością wody, a następnie zwilżam końcówki „włosia” i rozprowadzam wodę po pianie, unikając jej namnażania. Dzięki temu piana jest kremowa, gęsta i wilgotna.

Golenie z użyciem kremu St. James of London to czysta przyjemność, jeśli używam się go z co najwyżej średnio agresywną maszynką. Gdy sięgam po Mühle R41, ochrona dla mnie jest trochę za mała.

Piana zasługuje na 10/10, a golenie na 9/10.

Po goleniu

Podobnie jak w przypadku kremu Sandalwood & Bergamot, od kremu do golenia St. James of London oczekiwałem lepszych właściwości. Krem spisuje się dobrze, ale zdecydowanie jest to golidło wymagające użycia preparatu po goleniu. Jedynie w ciepłe, wilgotne dni można ostatecznie pozostawić skórę bez dalszych zabiegów. W nagrodę otrzymamy piękny zapach, który nadal będzie wyczuwalny przez 2-3 godziny.

Moja ocena odczuć po goleniu to 8/10 i spory udział w tak wysokiej ocenie ma zapach.

Dostępność i cena

Produkty St. James of London nie są łatwe do nabycia w Polsce, co nie znaczy, że nie można ich kupić. Pojawiły się, i to na dodatek w moim ulubionym sklepie. W internetowej perfumerii iperfumy.pl za 150-mililitrowy słoik zapłacimy 89 zł. Zakładając zużycie na poziomie 1,5 g, koszt jednego golenia to 0,89 zł. To sporo, ale znamy już lepszych.

Podsumowanie i ocena

To już drugi używany przeze mnie krem do golenia St. James of London, który jasno pokazuje, że w parze z wyższą ceną w stosunku do Truefitt & Hill, czy Geo. F. Trumper, dostajemy lepszy produkt – począwszy od opakowania, poprzez skład, zapach i solidne właściwości podstawowe. Oglądając swego czasu nagranie TSE Evangelist, przedstawiające 5 najlepszych, luksusowych kremów do golenia, zastanawiałem się czy faktycznie umieszczenie na pierwszym miejscu marki St. James of London na pierwszym miejscu jest uzasadnione. Każdy, jak to zwykle bywa, ma własne, indywidualne upodobanie, ale również i dla mnie jeden z kremów St. James of London znalazłby się na liście najlepszych z najlepszych.

Produkt wart polecenia.

Moja ocena: 10/10 (doskonały produkt)

  • zapach (atrakcyjność, intensywność i trwałość): 10/10,
  • właściwości piany (łatwość wyrabiania, trwałość i inne właściwości piany): 10/10,
  • efektywność golenia (poślizg, zmiękczanie zarostu, dokładność itp.): 9/10,
  • odczucia po goleniu: 8/10,
  • opłacalność: 5/10.

Sprawdź w rankingu mydeł i kremów do golenia, jak recenzowany produkt wypada na tle konkurencji.

Ocena ogólna nie uwzględnia opłacalności, ani nie jest średnią poszczególnych ocen cząstkowych.

Punktacja: 1 – tragiczny, 2 – słaby, 3-4 – taki sobie, 5-6 – dobry, 7-8 bardzo dobry, 9 – niemal doskonały, 10 – wybitny

Zapraszam do dyskusji. Każdy komentarz jest dla mnie nagrodą i wzbogaca recenzję. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach, śledź mnie na Twitterze (polecam), ew. zasubskrybuj blog w WordPressie. Po opublikowaniu nowego wpisu, dostaniesz e-maila.

Pewnie zauważyłeś już reklamy. Wpływy z nich jak na razie pozwalają na pokrycie drobnego procenta kosztów. Wiem, że ogłoszenia są trochę uciążliwe, ale dzięki nim mam choć trochę wrażenia, że nie pracuję zupełnie za darmo. Jeśli zauważysz w ogłoszeniach coś ciekawego, kliknij – serwis na tym skorzysta.

3 Comments

  1. Laki_Luk

    Wspaniały krem. Aż żal, że posiadana przeze mnie, słusznych rozmiarów próbka właśnie jest na wyczerpaniu. No ale mam cały słoik wersji cedrowej…

    Reply
  2. Błażej

    Witam. Znalazłem te kremy na polskiej stronie..
    http://www.iperfumy.pl/search.asp?exps=St.+James+of+London

    pozdrawiam

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      Błażej, serdecznie dziękuję za tę informację. Czekałem na nią. Mój ulubiony sklep z kosmetykami wprowadził moją od niedawna ulubioną markę kosmetyków. Świetne ceny – jak zwykle w iperfumy.

      Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *