Simpsons Luxury Shaving Cream Citrus Burst – recenzja kremu do golenia

Firmy Simpsons chyba nie trzeba przedstawiać. Rozpoczęta w 1919 roku przez Alexandra Simpsona w londyńskim East End produkcja pędzli do golenia zyskała pozytywny odbiór klientów. Już pięć lat później, w 1924 roku, aby nadążyć za popytem, właściciel rozbudował firmę i przeniósł działalność do Clapham.

Simpsons Shaving Brushes Logo

Simpsons Shaving Brushes Logo

W 1941 roku fabryka w wyniku bombardowania uległa zniszczeniu i właściciel przeniósł działalność do Chard w Somerset, czyli do zachodniej Anglii. Firma borykała się z coraz większymi problemami – głównie z brakiem wykwalifikowanej siły roboczej. Pamiętajmy, że produkcja w manufakturze odbywała się z wykorzystaniem tych samych narzędzi i metod co przed wojną. W 2008 roku, podupadającą, przynoszącą straty firmę, kupiła niemiecka spółka Progress (Vulvix) – również producent pędzli. Obecnie w fabryce wytwarzanych jest 80 modeli, w cenach od £16 do £300. Zakład wytwarza również tańsze pędzle, które sprzedawane są pod marką Vulvix.

Rodzina wprowadzonych do produkcji w 2014 roku kremów do golenia jest całkiem liczna:

  • nieperfumowany,
  • Sandalwood,
  • Peppermint & Rosemary,
  • Citrus Burst,
  • Luxury Café Latte i
  • Lavender & Vetivert.

Opakowanie

Produkt sprzedawany jest w aluminiowych, 125-mililitrowych słoiczkach. Krem ma zwartą konsystencję, tylko trochę bardziej miękką od miękkich włoskich mydeł. Bez najmniejszego problemu daje się dowolnie kształtować. Dzięki temu, że jest dużo twardszy od kremów Truefitt&Hill, czy Taylor of Old Bond Street, dozowanie pożądanej ilości produktu nie jest wyczynem.

Simpsons Luxuty Shaving Soap Citrus Burst

Simpsons Luxuty Shaving Soap Citrus Burst

Zapach

Krem do golenia Simpsons Citrus Burst ma w mojej ocenie najlepszy cytrusowy aromat wśród kremów i mydeł do golenia, jakich dotąd używałem. Jednak wbrew swej nazwie (burst – wybuch, impuls), zapach nie jest agresywny i ostry. Jest dość intensywny, ale rownież ładnie zaokrąglony, w żadnym wypadku nie nachalny. Linia bazy wykazuje pewne podobieństwa do kremu The Body Shop Maca Roots. Wspomnienie zapachu utrzymuje się jeszcze jakiś czas po goleniu.

Skład

Podstawą składu produktu są zmydlone zasadą potasową kwasy stearynowy, mirystynowy oraz olej kokosowy, oczywiście solidnie zaprawione wodą. Skład uzupełniają gliceryna, trietanolamina, alkohol fenyloetylowy, glikol kaprylowy, glikol dipropylenowy, EDTA (konserwant), wodorotlenek sodu, fenoksyetanol (konserwant), pirosiarczan sodu (przeciwutleniacz), benzoesan sodu (konserwant),
Na pochwałę zasługuje spora ilość ekstraktów roślinnych: wyciąg z wierzbówki kiprzycy, wyciąg z kadzidłowca indyjskiego, sproszkowany wyciąg z aloesu, wyciąg z owocu cytryny i wyciąg z grejpfruta,
Na kompozycję zapachową składają się: mieszanina aromatów „Parfum”, salicylan benzylu, linalol i limonen. Producent w materiałach reklamowych podkreśla, że produkt aromatyzowany jest wyłącznie naturalnymi olejkami eterycznymi. Hmm… A linalol np. to co? Pies?

Skład zgodnie z INCI: Aqua(Water), Stearic Acid, Myristic Acid, Potassium Hydroxide, Coconut Acid, Glycerin, Parfum(Fragrance), Triethanolamine, Epilobium Angustifolium Flower/Leaf/Stem Extract, Boswellia Gum, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Cirtus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Fruit Ectract, Phenethyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Dipropylene Glycol, Tetrasodium EDTA, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Sodium Metabisulfite, Sodium Benzoate, Benzyl Salicylate, Linalool, Limonene.

Wyrabianie piany

Krem Simpsons pieni się jak głupi. Nie potrzeba żadnej gimnastyki, aby tygiel wręcz eksplodował pianą. Zgodnie z genialnym sloganem reklamowym firmy mares – just add water, wystarczy odrobina wody i po krótkim kręceniu, tygiel opuszcza pokaźnych rozmiarów Cumulus. Tutaj uwaga – nie można przesadzić z ilością wody, bo zamiast pierzynki o idealnych właściwościach, możemy otrzymać zbyt lekką pianę. Próbowałem jednak przechytrzyć producenta zagęszczając pianę zdecydowanie mniejszą ilością wody. W takim przypadku piany było dużo mniej, choć faktycznie wzrosła amortyzacja.

Golenie

Krem Simpsons to Święty Graal miłośników golenia z efektem brody Świętego Mikołaja. Jedyne na co trzeba przymknąć oczy, to na mimo wszystko dość lekką pianę i co za tym idzie ograniczoną amortyzację. Mam wrażenie, że taka charakterystyka produktu była przez producenta pożądana, bo mydło przeznaczone jest dla doświadczonego użytkownika, dla którego dokładność golenia jest najważniejsza. Pozostałe parametry – poślizg i zmiękczanie zarostu, nie mogą wzbudzać żadnych zastrzeżeń – to najwyższa klasa.

Po goleniu

Również i pod względem właściwości pielęgnacyjnych krem Simpsons jest zaprojektowany w sposób przemyślany. Nie miał zastąpić balsamu po goleniu i nie zastępuje. Po goleniu skóra jest gładka i sprężysta. Nie odnoszę wrażenia, aby była szczególnie nawilżona, ale nie zauważyłem również oznak jej wysuszenia. Za krótko używałem recenzowanego mydła, aby móc ocenić jego wpływ pielęgnacyjny na skórę. Jednak już po tych kilku dniach mogę stwierdzić, że jest bardzo dobrze.

Cena i dostępność

Kremy do golenia Simpsons można kupić w Polsce w cenie 84 zł za 125-mililitrowe opakowanie. Produkt jest bardzo wydajny i na jedno golenie potrzeba ok. 1,5 g. To wynik zgodny z podawanym na stronie producenta, wedle którego opakowanie wystarcza na minimum 60 goleń. Zakładając że masa netto kremu wynosi 110 g, jedno golenie kosztuje ok. 1,15 zł.

Podsumowanie i ocena

Simpsons Luxury Shaving Cream Citrus Burst to w każdym calu luksusowy produkt – świetnie pachnie, dziecinnie łatwo się pieni, zapewnia wzorowo komfortowe i efektywne golenie, a to wszystko za superluksusową cenę, dwa razy-trzy razy wyższą niż innych równie luksusowych produktów. Jedynymi przychodzącymi mi do głowy powodami dokonania zakupu kremu Simpsons może być wielkie przywiązanie do marki lub szczególna słabość do jego zapachu. Wszystkie pozostałe właściwości użytkowe dostępne są na rynku znacznie taniej. Głowa zakupu tego produktu raczej nie uzasadni. Jedyna nadzieja w egzaltowanym sercu.

Moja ocena: 9/10 (niemal doskonały produkt)

  • zapach: 8/10,
  • właściwości piany: 9/10,
  • efektywność golenia: 9/10,
  • właściwości pielęgnacyjne: 7/10,
  • opłacalność: 3/10.

Ocena ogólna nie uwzględnia opłacalności, ani nie jest średnią poszczególnych ocen.

Punktacja: 1 – tragiczny, 2 – słaby, 3-4 – taki sobie, 5-6 – dobry, 7-8 bardzo dobry, 9 – niemal doskonały, 10 – wybitny

PS. Dziękuję @kowjack za udostępnienie produktu do przetestowania.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *