Scandia The Secret Shop Shaving Soap – recenzja mydła do golenia

Producentem recenzowanego mydła do golenia jest polska firma Scandia Cosmetics SA, obecna na polskim rynku od początku lat 90-tych. Spółka produkuje kosmetyki zarówno pod własnymi markami, jak i na zlecenie innych podmiotów.

O recenzowanym produkcie usłyszałem pierwszy raz ponad rok temu, gdy poprosiłem kolegów o wskazanie najgorszego mydła do golenia z jakim się zetknęli. Chciałem je kupić, ale gdy sprawdziłem, że kosztuje dobrze ponad 20 zł, doszedłem do wniosku, że to trochę zbyt drogie doświadczenie. Niedawno dostałem opakowanie mydła Scandia w prezencie. Od razu przystąpiłem do testów.

Opakowanie i postać

Są produkty, które klient kupuje oczami. Wśród testowanych przeze mnie kosmetyków do golenia, do tej grupy należą np. kremy do golenia Acqua di Parma czy Crabtree & Evelyn oraz mydła w tyglu Floris London i Crabtree & Evelyn. Recenzowane mydło jest po drugiej stronie skali – słoik wykonany z cienkiego, miękkiego plastiku z naklejoną fatalnie zaprojektowaną etykietą. Tutaj musze się chwilę zatrzymać. Wykorzystana etykieta skupia w sobie wszystko co najgorsze – jest skrajnie nieczytelna, pomimo natłoku tekstu zawiera niewiele informacji i jest po prostu brzydka. Nigdy bym takiego produktu nie kupił.

Opakowanie mydła do golenia Scandia The Secret Shop Shaving Soap

Opakowanie mydła do golenia Scandia The Secret Shop Shaving Soap

W środku żenująco brzydkiego opakowania znajdziemy wielki, biały krążek twardego, potrójnie mielonego mydła. Rozumiem, że mydło nie kosztuje dużo, więc nałożenie 200 g zamiast 100 to może dodatkowe 1 zł w koszcie gotowego produktu, ale tak duży krążek to zapas na rok. W tym czasie zapach ulotni się, więc mydło straci część swych walorów. Opakowanie jest idealnie dopasowane do krążka. Na tyle ściśle, że nie udało mi się go wyjąć z opakowania. Próbowałem parę minut i zamiast oczekiwanego efektu udało mi się jedynie ukruszyć masę. Fatalny projekt i tutaj ma swoje konsekwencje, bo mydła jest „pod sufit”. Każde ładowanie pędzla wiąże się się z wypływaniem piany.

Konsystencja mydła do golenia Scandia The Secret Shop Shaving Soap

Konsystencja mydła do golenia Scandia The Secret Shop Shaving Soap

Zapach

Kompozycja zapachowa wykorzystana w recenzowanym mydle do golenia to jego mocna strona. Tradycyjny, cytrusowy, koloński zapach podbity jest dobrze wyczuwalnymi nutami drzewnymi. Producent twierdzi, że zastosował zielony pieprz i cedr. Osobiście nie umiem tego potwierdzić. Zapach choć dobrze wyczuwalny, jest niestety bardzo nietrwały. Czuć go podczas wyrabiania piany, w czasie golenia słabnie, by zupełnie zniknąć po goleniu.

Moja ocena to 5/10

Skład

Już krótka analiza składu wzbudza niepokój. Mydła sodowe sprawdzają się dobrze jako mydła toaletowe, a nie do golenia. Znane mi reformulacje, wykorzystujące do zmydlania kwasów tłuszczowych wodorotlenek sodu zamiast potasu zwykle kończą się blamażem producenta, vide Crabtree & Evelyn czy Floris London.

Podstawę składu stanowią: palmitynian sodu i mydło sodowe kwasów tłuszczowych oleju palmowego.

Skład uzupełnia gliceryna, niezmydlony kwas palmitynowy, niezmydlone kwasy tłuszczowe z oleju palmowego, olejek migdałowy.

Za zapach odpowiada mieszanina substancji aromatycznych (Parfum) oraz linalol (konwalia) i limonen (skórka cytrynowa).

O śnieżnobiałą barwę dba dobrze znana z farb do ścian biel tytanowa.

Skład zgodnie z INCI: Sodium Palmate, Sodium Palm Karnelate, Aqua, Glycerin, Palm Acid, Sodium Chloride, Palm Karnel Acid, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate, Parfum, PPG­5 Ceteth­-20, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Titanium Dioxide, Linalool, Limonene

Skład (ingredients) mydła do golenia Scandia The Secret Shop Shaving Soap

Skład (ingredients) mydła do golenia Scandia The Secret Shop Shaving Soap

Wyrabianie piany

Pierwszego dnia spróbowałem wyrobić pianę anielskimi włosami syntetyka Maggarda ∅24 mm. Od razu widać było, że nie będzie łatwo. Powstająca podczas ładowania pędzla piana miała widoczne pęcherzyki powietrza. Po 40 sekundach przeniosłem wyrabianie piany na twarz. To co otrzymałem po minucie kręcenia również nie było marzeniem zwolennika golenia na mokro, a i ta rachityczna piana szybko zaczęła zanikać. Gdy pod koniec pierwszego przejścia goliłem podbródek, piany już tam nie było. Do drugiego przejścia musiałem dorobić nową porcję piany.

Drugiego dnia użyłem borsuka Mühle Sophist Silvertip Badger Brush ∅23 mm. Tym razem mydło namoczyłem na kilka minut w ciepłej wodzie. Dzięki temu zabiegowi mogłem naładować więcej mydła. Niestety, na niewiele się to zdało, ale na tyle dużo udało mi się ukręcić piany, że udało się jej dotrwać do końca przejścia. Do drugiego przejścia trochę pokręciłem w tyglu i wycisnąłem pianę z pędzla. Tym razem było jej naprawdę sporo, choć jej jakość pozostawiała wiele do życzenia.

Moja ocena piany to 2/10

Golenie

Do golenia użyłem maszynki Mühle Sophist (R89) z żyletką Feather HiStainless. Z duszą na ramieniu przeciągnąłem ostrze po skórze. I tu zaskoczenie – całkiem dobry poślizg i wyczuwalna ochrona. Maszynka sprawnie jeździła na żałosnej warstewce piany. To efekt, który kiedyś zauważyłem w sodowych mydłach Crabtree & Evelyn i Truefitt & Hill 1805. Jedynie do czego miałem lekkie zastrzeżenia, to zmiękczanie zarostu. Poza tym – wszystko ok. Golenie w dwóch przejściach zakończyłem bez najdrobniejszego zadrapania.

Drugiego dnia asekurancko wymieniłem żyletkę na Treet Dura Sharp. Piany miałem więcej, więc zabieg wyglądał całkiem normalnie. Co ciekawe, jego jakość wcale nie była zła. Do poślizgu, choć nie był rekordowy, nie można było mieć najdrobniejszych zastrzeżeń. Ochronę określiłbym jako dobrą – w zupełności wystarczającą do golenia maszynką i żyletką przeciętnej agresywności. Szkoda tylko, że po ładnym zapachu pozostało jedynie wspomnienie.

Moja ocena golenia to 6/10. Nadspodziewanie dobrze!

Po goleniu

Skóra po goleniu jest lekko przesuszona i ściągnięta. Efekt nie jest mocny, ale zauważalny. Na plus należy zaliczyć efekt jedwabiście błyszczącej skóry. Zapach nie jest wyczuwalny. Użycie preparatu po goleniu jest niezbędne.

Moja ocena to 5/10.

Dostępność i cena

Opakowanie o zawierające 200 g mydła kosztuje 27 zł. Zakładając zużycie na poziomie 0,8 g, koszt jednego golenia wynosi 0,11 zł

Podsumowanie i ocena

Każdy to mydło może ocenić inaczej. Osoby, dla których piana nie jest istotnym elementem golenia, z pewnością mogą spojrzeń na polski produkt łaskawie. W końcu ładnie pachnie i zapewnia bardzo dobre warunki golenia. Dla mnie piana jest ważnym składnikiem codziennego rytuału, więc zakupu mydła do golenia Scandia Cosmetics polecić nie mogę. W mojej ocenie to nie jest mydło do golenia, ale zamaskowane, całkiem fajne mydło toaletowe. Mój krążek wylądował pod prysznicem i tam dożyje końca swych dni.

Ocena ogólna: 4/10 (taki sobie produkt)

  • zapach (atrakcyjność, intensywność i trwałość): 5/10,
  • właściwości piany (łatwość wyrabiania, trwałość i inne właściwości piany): 2/10,
  • efektywność golenia (poślizg, zmiękczanie zarostu, dokładność itp.): 6/10,
  • odczucia po goleniu (właściwości pielęgnacyjne, zapach): 5/10,
  • opłacalność: 2/10.

Sprawdź w rankingu mydeł i kremów do golenia, jak recenzowany produkt wypada na tle konkurencji.

Ocena ogólna nie uwzględnia opłacalności, ani nie jest średnią poszczególnych ocen cząstkowych.

Punktacja: 1 – tragiczny, 2 – słaby, 3-4 – taki sobie, 5-6 – dobry, 7-8 bardzo dobry, 9 – niemal doskonały, 10 – wybitny

Zapraszam do dyskusji. Każdy komentarz jest dla mnie nagrodą i wzbogaca recenzję. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach, śledź mnie na Twitterze (polecam), ew. zasubskrybuj blog w WordPressie. Po opublikowaniu nowego wpisu, dostaniesz e-maila.

Pewnie zauważyłeś już reklamy. Wpływy z nich jak na razie pozwalają na pokrycie drobnego procenta kosztów. Wiem, że ogłoszenia są trochę uciążliwe, ale dzięki nim mam choć trochę wrażenia, że nie pracuję zupełnie za darmo. Jeśli zauważysz w ogłoszeniach coś ciekawego, kliknij – serwis na tym skorzysta.

8 Comments

  1. Laki_Luk

    WOW… momentami brzmiało jak niezła powieść grozy 🙂 … ale ostateczna ocena nad podziw wysoka.

    Reply
  2. Drummond

    Dla porównania pozwolę sobie wrzucić skład mydła powszechnego marki Barwa :Sodium Palmate, Sodium Palm Kermelate, Aqua, Glycerin, Palm Acid, Palm Kernel Acid, Sodium Chloride, Titanum Dioxide, Tetrasodium EDTA, Etidronic Acid.
    Tylko, że mydło Barwy kosztuje około 3 zł za 200 gr.:)

    Reply
  3. Rafał Lewandowski

    4/10 hmmm… Może i oceniłbym podobnie. Choć raczej w ocenie końcowej 2/10
    Opakowanie akurat uważam za estetyczne. Informacji na etykiecie faktycznie trudno się dopatrywać, ale wygląda ona ładnie. Przy tym opakowaniu, takie mydła jak Los Angeles…, Baume.be wyglądają znacznie gorzej.
    Zapach. Doszukać się w nim tylu nut i tak ładnie opisać. Bezcenne 🙂 Ja na nieszczęście w tym samym czasie miałem mydło do rąk z Biedronki, które miało identyczny zapach ( resztę właściwości też).
    Piana. Spokojnie można ją dopisać do kolejnej rzeczy niemożliwej do osiągnięcia, obok wywinięcia hełmu na lewą stronę itp.
    Jedyny pozytyw tego mydła jest taki, że działa chociaż jako mydło toaletowe.
    Powiem krótko. Bezczelnością producenta jest sprzedawanie tego czegoś jako mydło do golenia.

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      Może koledzy – Rafał, Jasiu i Drummond – znają ten wątek. Pamiętasz, Rafał, eksperyment z mydłem z Biedronki? http://brzytwa.org/forum/index.php?topic=6183.0

      Reply
  4. Kowjack

    @Rafał porownywanie opakowania Scandia The Secret Shop Shaving Soap do opakowania Baume.be jest krzywdzace dla Baume. Baume jest opakowane w szklany sloik, swoim minimalistycznym wygladem, moze sie podobac 🙂

    Reply
  5. Rafał Lewandowski

    Wiem, wiem… Wiadomo, że szklany słoiczek z czarną nakrętką to kilka poziomów wyżej niż plastikowe pudełeczko za kilka groszy. Mi chodziło o sam design opakowania. Głównie etykieta na wieczku. Mi się akurat ta z Baume nie podoba i oceniam ją gorzej niż Scandię. O naklejce z Los Angeles szkoda wspominać.

    Mirku, oczywiście że pamiętam Twój wkręt z mydłem biedronkowym. Biedny Przemo jeszcze recenzję pisał 🙂

    Reply
  6. slonique

    Mam próbkę tego mydła, goliłem się kilka razy i za każdym razem było coraz gorzej. Na początku myślałem OK, mydło nie jest wybitne, ale jakąś pianę wyrabia i można się ogolić. Wydawało mi się, że jest to poziom sztyftu Arko. Po ostatnich próbach odpuściłem, piana jest rachityczna, szamponowa, znika zatrważająco szybko. Jakiś tam poślizg daje, ale po co się męczyć? Arko sztyft jest wyraźnie lepsze. Reszta próbki skończyła jako mydło do rąk.

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      No niestety, tak z tym mydłem jest. Niestety, jako produkt dostępny stacjonarnie, często kupowany jest na prezent. Ja z takimi przypadkami już się kilkoma spotkałem.

      Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *