Mühle Organic Repair Serum – recenzja serum regenerującego po goleniu

Produkty firmy Mühle często są bohaterami recenzji ukazujących się na Geekhub. Szerzej opisałem ją przy okazji recenzowania zestawu Mühle Sophist.

muehle-logo

Recenzowane serum regeneracyjne należy do organicznej linii kosmetyków Mühle. Niedawno testowałem należący do tej rodziny balsam po goleniu. Zachęcam do zapoznania się z tą recenzją.

Opakowanie i postać

Opakowanie recenzowanego serum wpisuje się w stylistykę opakowań linii organicznej Mühle. Estetyczne, tekturowe pudełko ładnie wygląda i sygnalizuje naturalny, organiczny charakter produktu. 

Opakowanie serum po goleniu Mühle Organic After Shave Serum

Opakowanie serum regenerującego po goleniu Mühle Organic Repair Serum

Wnętrze pudełka zadrukowane jest na zielono z biały znakiem firmowym. Ładnie to wygląda.

Wnętrze pudełka serum regenerującego po goleniu Mühle Organic Repair Serum

Wnętrze pudełka serum regenerującego po goleniu Mühle Organic Repair Serum

W kartoniku znajduje się plastikowa butelka z dozownikiem z funkcją pompki. 

Mühle Organic After Shave Serum

Serum regenerujące po goleniu Mühle Organic Repair Serum

Dozownik działa tak jak trzeba. Niby prosta i oczywista rzecz, ale spotkałem się już z takimi urządzeniami, które potrafiły dozować przypadkowe ilości preparatu, albo wymagały wielokrotnego naciskania.

Dozownik serum regenerującego po goleniu Mühle Organic After Shave Serum

Dozownik serum regenerującego po goleniu Mühle Organic Repair Serum

Jedno naciśnięcie pompki powoduje wypłynięcie ok. 0,8-0,9 g balsamu i jest to ilość z zapasem wystarczająca nie tylko do pokrycia golonej skóry, ale całej twarzy, ze szczególnym uwzględnieniem miejsc pod oczami. Pompka umożliwia dość precyzyjne naniesienie nawet mniejszej ilości.

Porcja serum regenerującego po goleniu Mühle Organic After Shave Serum

Porcja serum regenerującego po goleniu Mühle Organic Repair Serum

Zapach

Recenzowane serum to produkt niemal bezzapachowy. Piszę niemal, bo jest to kosmetyk lekko perfumowany. Delikatny, roślinny aromat dobrze czuć po potarciu potraktowanej omawianym preparatem skóry, ale nie ma mowy, aby intensywność można było porównać z przeciętnie perfumowanymi kosmetykami po goleniu. Wydaje mi się, że zapach jest jeszcze słabszy, niż w przypadku balsamu po goleniu. Dla kogoś takiego jak ja, kto ceni sobie dobrze perfumowane kosmetyki, taki ultra delikatny aromat zostawia duży niedosyt. Z drugiej strony rozumiem, że zamysłem producenta w przypadku organicznej linii swych produktów było właśnie takie delikatne, nieinwazyjne ich aromatyzowanie. 

Moja ocena to tylko 5/10. Ważne, że jakiś zapach tu jest. Owszem, dla mnie jest zbyt delikatny, ale pewien jest, że wielu osobom przypadnie do gustu.

Skład

Patrzę na skład i przecieram oczy ze zdumienia. To jak lista z zielnika, a nie skład kosmetyku. Wiele ze składników pojawia się po raz pierwszy w recenzjach, jakie publikuję na geekhubie. Co my tu mamy?

Po pierwsze, co nie jest takie oczywiste w przypadku serum, alkohol etylowy.  Na drugim miejscu znajduje się wyciąg z liści aloesu. To akurat dość oczywisty wybór. Dalej pojawia się gliceryna (humektant) oraz jakże modny ostatnio olej arganowy. Kolejne pozycje to: sorbitol (nawilża, zmiękcza i wygładza skórę), kwas linolowy (emollient, łagodzi procesy zapalne w skórze), kwas alfa-linolenowy (emolient, kwas tłuszczowy typu omega-3), fosfolipidy (emolienty, działanie zmiękczające i kondycjonujące skórę, nawilżają i wygładzają), koenzym Q10 (opóźnia objawy starzenia), wyciąg z baobabu afrykańskiego (antyoksydant, bogaty w witaminę C, szerokie spektrum działania), wyciąg z korzenia buraka czerwonego (działanie odżywcze, nawilżające), hydrolizowana skrobia kukurydziana (właściwości matujące, absorbuje nadmiar sebum), ekstrakt z trzciny tropikalnej (działanie ujędrniające i odżywcze), ekstrakt z grzybów poria (reguluje wilgotność skóry, łagodzi układ nerwowy naskórka, działa ściągająco, tonizująco i kojąco), mieszanina alkoholu cetylowego i stearylowego (emolient, zagęstnik), cytrynian stearynianu gliceryny (emulgator), monogliceryd kwasu kaprylowego (emolient, emulgator), stearynian sacharozy (emulgator, zmiękcza i odżywia skórę), glukoza (działanie nawilżające), mannitol (działanie bakteriostatyczne, nawilżające), galaktoarabinian (działanie pielęgnacyjne, przeciwzmarszczkowe), wyciąg z akacji senegalskiej (zagęstnik) i guma ksantanowa (zagęstnik). 

Na kompozycję zapachową składają się: mieszanina substancji aromatycznych o nieujawnionym składzie (Parfum) oraz cytral (zapach cytryny), limonen (skórka cytrynowa) i linalol (konwalia).

Skład jest bardzo przemyślany zastosowanie alkoholu etylowego w połączeniu z mannitolem pozwoliło na uniknięcie konserwantów. 

Skład zgodnie z INCI: Aqua (Water), Alcohol, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Glycerin, Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil*, Sorbitol, Linoleic Acid, Linolenic Acid, Phospholipids, Ubiquinone, Adansonia Digitata Pulp Extract, Beta Vulgaris (Beet) Root Extract, Hydrolyzed Corn Starch, Phragmites Kharka Extract, Poria Cocos Extract, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Caprylate, Sucrose Stearate, Glucose, Mannitol, Galactoarabinan, Acacia Senegal Gum, Xanthan Gum, Parfum (Fragrance)**, Citral**, Limonene**, Linalool**
*Ingredients from biologically regulated cultivation, **natural essential oils

Skład serum regenerującego po goleniu Mühle Organic After Shave Serum (INCI ingredients)

Skład serum regenerującego po goleniu Mühle Organic Repair Serum (INCI ingredients)

Działanie

Preparat ma konsystencję ni to lekkiego kremu, ni to żelu. Trochę przypomina balsamy Saponificio Varesino i Geo. F. Trumper Skin Food. Po naniesieniu na skórę podlega bardzo szybkiemu wchłonięciu. Skóra odzyskuje sprężystość i nawilżenia. Nie widać, aby się błyszczała. To jest taka jedwabista matowość. Zawartość alkoholu etylowego jest na tyle mała, że nie odczuwa się pieczenia. 

Aby ocenić efekt kojący, musiałem poczekać na ostrzejsze golenie. No dobrze, trochę je sprowokowałem. Jeżdżąc dwudniowym Featherem po skórze w tę i z powrotem, jednocześnie zbyt mocno przyciskając maszynkę. Nawet R89 w takich warunkach jest w stanie pokazać swoje agresywne oblicze. W efekcie dorobiłem się kilku czerwonych kropek pod nosem, a w paru miejscach skóra była zaczerwieniona. Zmyłem twarz zimną wodą, ale mikrokrwawienia nie zniknęły. Na ich miejscu po kilkunastu minutach powstały malutkie strupki. Zmyłem je zimną woda ponownie i z satysfakcją zauważyłem brak krwawień, choć oczywiście drobniutkie ślady pozostały. Naniosłem serum na całą powierzchnię twarzy – łącznie z miejscami w okolicach oczu i czekałem na efekty. Od razu poczułem nawilżenie, ale co tu dużo gadać, niemal każdy preparat po goleniu, nie mówiąc nawet o balsami to zapewnia. Nie zauważyłem za to natłuszczenia. Jakieś tłuszcze w preparacie są zawarte, choćby olej arganowy, ale jest ich na tyle mało, że nie zostawiają widocznej warstwy. Tak jak to oceniłem poprzedniego dnia, skóra pozostaje matowa. To co mnie najbardziej  ucieszyło i zaskoczyło jednocześnie, to zniknięcie zaczerwienień, które zaobserwowałem po godzinie. Dlaczego byłem tym efektem zaskoczony? Bo w składzie preparatu nie ma moich ulubionych substancji o działaniu przeciwzapalnych, a w więc pantenolu, allantoiny,  

Efekt działania preparatu, jaki występuje bezpośrednio po naniesieniu, jest dość prosty do szacowania. Pod tym względem mogę wypowiadać się w samych superlatywach. To co mnie najbardziej interesuje, a więc działanie długofalowe już takie łatwe do oceny nie jest. Wnioski można wyciągać po kilku tygodniach, a ocena jest trudna do zobiektywizowania. Jak w warunkach domowych mierzyć elastyczność skóry i głębokość zmarszczek? Po miesięcznym stosowaniu preparatu nie umiem ze 100-procentową pewnością potwierdzić jego skuteczności. Owszem, skórę mam w bardzo dobrej kondycji, bez jakichkolwiek defektów. Muszę jednak uczciwie przyznać, że i bez stosowania serum Mühle nie mam problemów ze skórą twarzy. To co mi zimą doskwiera, to zmniejszenie nawilżenia skóry skutkujące pojawieniem się zmarszczek pod oczami zaraz po przebudzeniu. Zastosowaniu serum ewidentnie efekt ten niwelowało, ale i tutaj musze zaznaczyć, że podobną skuteczność mają w moim przypadku znacznie tańsze i „nieorganiczne” kosmetyki. 

Maksymalna ilość preparatu, jaka wypływa po naciśnięciu pompki, czyli 0,8-0,9 g, to w mojej ocenie nieco za dużo jak na jednorazową aplikację, uwzględniając nawet fakt rozsmarowania preparatu pod oczami. Empirycznie doszedłem do ilości 0,6 g. Przy takiej porcji, najwięcej preparatu nanoszę na okolice ust i pod oczami, mniej na policzki, a jeszcze mniej na szyję. 

Dostępność i cena

Serum można nabyć w kilku polskich sklepach internetowych. W Facetarii za 30-mililitrową tubę trzeba zapłacić 80 zł.  Zakładając wydajność na poziomie 0,6 g, koszt jednej aplikacji wynosi 1,6 zł. Drogo? No co tu dużo gadać, nie jest to cena budżetowa. Mam jednak sposób na radzenie sobie z wyrzutami sumienia po podjęciu decyzji o zakupie takiego kosmetyku. Otóż zaraz staram się przypomnieć, ile płaciłem za krem La Prerie dla żony. Nie będę wchodził w szczegóły, ale były to grube setki złotych wydane na malutkie słoiczki i tylko dlatego tak mało, że kupowałem okazyjnie. W Douglasie byle krem kosztuje grubo powyżej 1000 zł. Sami sprawdźcie.  Prawda, że teraz nie oceniamy kosztów zakupu serum Mühle już tak surowo?

Podsumowanie i ocena

Organiczne serum regeneracyjne Mühle to bez wątpienia wysokiej klasy kosmetyk po goleniu. Dzięki bogatej liście składników, preparat kompleksowo zaopatruje goloną skórę – nawilża i odżywia, regeneruje, ma działanie bakteriostatyczne i przeciwzmarszczkowe. Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek używał tak wszechstronnego kosmetyku po goleniu. Jedyne co mi przeszkadza to  wątły zapach, choć oczywiście rozumiem, że wynika on z przemyślanej decyzji producenta. Mühle Organic Repair Serum to kosmetyk o luksusowym składzie i niestety równie luksusowej cenie.

Serum regeneracyjne Mühle mogę polecić osobom o skórze wrażliwej, ceniącym sobie kosmetyki naturalne. 

Ocena ogólna: 9/10 (niemal doskonały produkt)

  • wygląd flakonu: 8/10,
  • atrakcyjność zapachu: 5/10
  • trwałość zapachu: 2/10
  • działanie antyseptyczne: 6/10
  • działanie łagodzące i tonizujące: 10/10
  • działanie nawilżające: 10/10
  • działanie natłuszczające: 6/10
  • opłacalność: 4/10
  • cena użycia: 1,60 zł

Wszystkie recenzje balsamów po goleniu zamieszczone są w jednym miejscu w serwisie geekhub.pl.

Ocena ogólna nie uwzględnia opłacalności, ani nie jest średnią poszczególnych ocen.

Punktacja: 1 – tragiczny, 2 – słaby, 3-4 – taki sobie, 5-6 – dobry, 7-8 bardzo dobry, 9 – niemal doskonały, 10 – wybitny

Zapraszam do dyskusji. Każdy komentarz jest dla mnie nagrodą i wzbogaca recenzję. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach, śledź mnie na Twitterze (polecam), ew. zasubskrybuj blog w WordPressie. Po opublikowaniu nowego wpisu, dostaniesz e-maila.

Pewnie zauważyłeś już reklamy. Wpływy z nich jak na razie pozwalają na pokrycie drobnego procenta kosztów. Wiem, że ogłoszenia są trochę uciążliwe, ale dzięki nim mam choć trochę wrażenia, że nie pracuję zupełnie za darmo. Jeśli zauważysz w ogłoszeniach coś ciekawego, kliknij – serwis na tym skorzysta. Jeśli korzystasz z AdBlocka, proszę dodaj geekhub do listy wyjątków. Dziękuję.

blokowanie-reklam

  

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *