Monsavon Bol à Raser (shaving soap) – recenzja mydła do golenia

Nie wiem jak to się stało, że gdy jakiś czas temu tego mydła używałem, nie napisałem recenzji. Teraz się poprawiam.

Producentem mydła Monsavon jest znana nam wszystkim firma Unilever, światowy producent dóbr szybkozbywalnych, właściciel takich marek jak Lipton, Algida, Magnum (lody), Domestos, Signal (pasty do zębów), Omo, Hellman’s, Axe, Brut, Rexona, Cif, Saga (herbaty).

Historia mydła Monsavon zaczęła się w 1925 roku i produkt przez ten czas stał się tym dla Francuzów, czym Wars i Lider jest dla Polaków. W 2009 roku firma Unilever kupiła od Sara Lee, dotychczasowego właściciela marki, dział kosmetyków. Tym samym Monsavon wszedł pod skrzydła globalnego giganta FMCG. Tak jak się należało spodziewać, zmiana właściciela spowodowała reformulację. Niniejsza recenzja dotyczy obecnie sprzedawanego produktu.

Opakowanie i postać

Produkt sprzedawany jest w plastikowych tyglach, zawiniętych w przezroczystą folię z naklejoną naklejką.

Opakowanie mydła do golenia Monsavon Bol à Raser przed 2010 rokiem

Opakowanie mydła do golenia Monsavon Bol à Raser przed 2010 rokiem

Po zdjęciu folii naszym oczom ukazuje się niczym nie oznaczony kremowy tygiel. Jego jakość jest wyjątkowo podła, ale pomijając szmatławość cienkich ścianek, spełnia on swą rolę. Aby naklejka znalazła się na tyglu trzeba odkleić ją z folii i samemu przykleić na wieczko. Ciężko zrobić to idealnie, więc chcąc nie chcąc musimy pogodzić się z codziennym oglądaniem podłego tygla z równie dziadowską naklejką.

Opakowanie mydła do golenia Monsavon Bol à Raser

Opakowanie mydła do golenia Monsavon Bol à Raser

Wewnątrz opakowania znajduje się biała, dość miękka masa mydlana, która jak donosi wielu klientów, wysycha w oczach zmniejszając swoją masę nawet trzykrotnie. Rozwiązaniem jest oczywiście szczelne zamykanie opakowania i uszczelnianie taśmą klejącą.

Mydło do golenia Monsavon Bol à Raser

Mydło do golenia Monsavon Bol à Raser

Zapach

Trochę dziwnie pachnie mydło Monsavon. W kompozycji znaleźć można cytrusy oraz lawendę, przy czym lawenda jest nutą wiodącą. Prawdę mówiąc, poczułem również coś, co zalatywało mi kamforą, ale patrząc na skład wydaje mi się, że było to jednak jakieś olfaktoryczne urojenie. Poza tym, zapach jest całkowicie akceptowalny i czysty. Nie ma w nim zawilgoconej pralni, która odstręczała mnie od Barbusa. Nie jest to kompozycja zachwycająca, ale naprawdę wystarczająco dobra, aby się nad nią nie zastanawiać. W każdym razie, gdym miał wybierać pomiędzy zapachem zielonego Proraso a Monsavon, zdecydowanie wskazałbym francuski produkt. Niektórzy klienci skarżą się na chemiczny charakter lawendy. No cóż, może coś w tym jest, ale mi ten zapach zdecydowanie nie przeszkadza.

Moja ocena to 5/10.

Skład

Podstawą składu są zmydlone wodorotlenkiem potasu i sodu: łój wołowy, kwas stearynowy, kwas palmitynowy, olej palmowy, kwasy tłuszczowe oleju palmowego i kwas kaprynowy.

Skład uzupełniają: mleko odtłuszczone, gliceryna i glikol butylenowy (humektant) oraz wymienione wyżej niezmydlone kwasy tłuszczowe.

Działanie pomocnicze i konserwujące mają: fosforan dwusodowy (bufor), alginian (zagęstnik), chlorek sodu, , metakrzemian sodu (bufor, regulator lepkości), DMDM Hydantoin (konserwant), butylokarbaminian jodopropynylu (konserwant), wersenian czterosodowy (sekwestrant) i sól tetrasodowa kwasu etidronowego (sekwestrant).

Na kompozycję zapachową składają się: mieszanina substancji aromatycznych (Parfum), alkohol benzylowy (jaśmin), benzoesan benzylu (słodki, balsamiczny), cytronellol (róża i geranium), kumaryna (zapach ściętej trawy), eugenol (goździki), limonen (skórka cytrynowa), linalol (konwalia).

Śnieżnobiałą barwę zapewnia dodatek bieli tytanowej (dwutlenek tytanu).

Skład zgodnie z INCI: Aqua, Sodium Tallowate, Stearic Acid, Palmitic Acid, Potassium Hydroxide, Sodium Palm Kernelate, Parfum, Disodium Phosphate, Algin, Sine Adipe Lac, Glycerin, Palm Kernel Acid, Capric Acid, Sodium Chloride, Butylene Glycol, Sodium Silicate, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Citronellol, Coumarin, Eugenol, Limonene, Linalool, Ci 77891.

Skład mydła do golenia Monsavon Bol à Raser (INCI ingredients)

Skład mydła do golenia Monsavon Bol à Raser (INCI ingredients)

Wyrabianie piany

Patrząc na dość zwartą konsystencję odważyłem porcję 1 g mydła i wtarłem ją w skórę twarzy. Następnie syntetycznym Maggardem ∅24 mm rozpocząłem wyrabianie. Piana nie powstała natychmiast. Musiałem dłużej niż zwykle nad nią pracować, ale jak już powstała, była bardzo przyzwoitej jakości. Do ciągnących się sopli, znanych z najlepszych golideł trochę jej brakowało, ale z pewnością nie była szamponowa. Miała dobre właściwości – była nawilżające i była trwała. Trochę mnie zdziwiło, że powstała w umiarkowanej ilości. Na trzy przejścia od biedy wystarczyła, ale przy trzecim nie było już mowy o brodzie Św. Mikołaja.

Kolejnego dnia spróbowałem z większą, 1,2-gramową ilością. Okazało się, że to był dobry wybór. Niby to tylko 20% większa porcja, ale różnica w ilości i jakości piany była spora. Tym razem na trzy przejścia już nie brakowało, tym bardziej, że i tak golę się w dwóch, nakładając trzeci raz pianę tylko w celach kontrolnych. Co ważne, odpowiednie dozowanie wody spowodowało, że piana zaczęła się ciągnąć.

Moja ocena to 8/10.

Golenie

Na pierwsze golenia z użyciem recenzowanego mydła poszła brzytwa Puma 6/8. Zaskoczony byłem dobrą jakością marnie zapakowanego produktu. Może zapach przeciętny, ale właściwości francuskie golidła na całkiem przyzwoitym poziomie. Poślizg i ochronę oceniałem przynajmniej na przeciętnym poziomie. Zobaczymy jak parametry się zmienią, gdy lekko zagęszczę pianę.

Drugiego dnia, zachęcony dobrymi wynikami testów, sięgnąłem po Mühle R41 z żyletką Feather. Pianę miałem taką jak lubię. Już od pierwszego pociągnięcia wiedziałem, że będzie dobrze. Bardzo przyzwoity poślizg mnie nie zaskoczył, ale naprawdę dobra ochrona już tak. Efektem było delikatne i bezkrwawe golenia. Zauważyłem w okolicach ust kilka małych, czerwonych kropeczek, ale zniknęły one natychmiast, gdy przemyłem twarz zimną wodą. Co ważne, na twarzy nie miałem jakichkolwiek podrażnień, które często są pokłosiem golenia niemieckim agresorem.

W dalszy testach używałem już wyłącznie brzytwy – Pumy i Gold Dollara 209. Na efekty zabiegów nie mogłem narzekać. Golenia były dokładne i bez podrażnień. Jasne, że Monsavon nie może się równać z najlepszymi, 10-20 razy droższymi produktami, ale i tak bardzo dobrze wykonuje zadanie.

Moja ocena to 8/10.

Po goleniu

Odczucia po goleniu to chyba jeden z obszar recenzji, w którym nie mogę wystawić laurki. Mydło lekko wysusza mi skórę. Zaskakuje to, bo wiele mydeł do golenia, których skład oparty jest na łoju, posiada bardzo dobre właściwości pielęgnacyjne. Przypadłość tę można łatwo usunąć stosując nawilżający preparat po goleniu.

Po goleniu zapach jest wyjątkowo nietrwały i w zasadzie znika on wraz z użyciem dowolnego preparatu po goleniu.

Moja ocena to 4/10.

Dostępność i cena

Mydła Monsavon w Polsce raczej nie da się kupić w sklepie. Ewentualnie w grę wchodzi uprzejmość osób wyjeżdżających do tego kraju. We francuskich supermarketach 125-gramowy tygiel można nabyć już za 1 Euro. Policzmy koszt takiego importu na 6 zł. Zakładając zużycie na poziomie 1 g, koszt jednego golenia wynosi 0,06 zł.

Podsumowanie i ocena

Jeden parametr mydła Monsavon Bol à Raser naprawdę zachwyca – to  cena. Jednak i właściwości podstawowe nie dają prawa do narzekania. Mydło daje dobrą pianę, a jeżeli zadba się o jej strukturę i odpowiednie nawilżenie, zapewnie golenie na świetnym poziomie. Zapach może nie zachwyca, ale z drugiej strony, czysty, lawendowo-cytrynowy aromat jest i tak wiele lepszy niż woń innych niedrogich golideł. Gdybym miał się na siłę do czegoś przyczepić, wyciągnąłbym lekkie wysuszanie skóry, które z powodzeniem może być zniwelowane użyciem dowolnego balsamu po goleniu.

Czy warto polecić ten produkt? Nie mam na to prostej odpowiedzi, bo czy warto zaczynać dzień do po prostu poprawnego, dobrego golenia? Jeżeli cena odrywać by miała naprawdę dużą rolę, mydło Monsavon zdecydowanie zasługuje na uwagę, bo wśród mydeł i sztyftów w koszcie golenia do 10 gr mamy raptem: Wilkinson Sword Rasierseife (Shaving Soap), Barbus Classic, Arko Men Shaving Soap (sztyft), Wilkinson Sword Shaving Stick, Palmolive Classic Shave Stick with Palm Extract, Mil Mil 76 Figaro Crema da Barba i De Vergulde Hand Scheerzeep. Trzy smaki Proraso są niemal dwa razy droższe, bo kosztują 11 gr za golenie, a wcale nie mam wrażenia, aby były lepsze. co prawda w ich przypadku może przypaść do gustu zapach, szczególnie czerwonego i białego. Dla mnie Arko i Barbus odpadają ze względu na zapach. Mydło w tyglu Wilkinson jest jednak trochę gorsze – głównie ze względu na kłopoty z pianą. Mocnym konkurentem jest Figaro oraz jak komuś przypadnie do gustu mocno oldskulowy zapach, holenderski De Vergulde Hand Scheerzeep. Niezłe są również sztyfty – Wilkinson i Palmolive, które można przecieć upchać do tygla. I co? Francuski kloszard daje radę, prawda?  

Moja ocena: 6/10 (dobry)

  • zapach (atrakcyjność, intensywność i trwałość): 5/10,
  • właściwości piany (łatwość wyrabiania, trwałość i inne właściwości piany): 8/10,
  • efektywność golenia (poślizg, zmiękczanie zarostu, dokładność itp.): 8/10,
  • odczucia po goleniu (właściwości pielęgnacyjne, zapach): 4/10,
  • cena użycia: 0,06 zł
  • opłacalność: 10/10.

Sprawdź w rankingu mydeł i kremów do golenia, jak recenzowany produkt wypada na tle konkurencji.

Ocena ogólna nie uwzględnia opłacalności, ani nie jest średnią poszczególnych ocen cząstkowych.

Punktacja: 1 – tragiczny, 2 – słaby, 3-4 – taki sobie, 5-6 – dobry, 7-8 bardzo dobry, 9 – niemal doskonały, 10 – wybitny

Zapraszam do dyskusji. Każdy komentarz jest dla mnie nagrodą i wzbogaca recenzję. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach, śledź mnie na Twitterze (polecam), ew. zasubskrybuj blog w WordPressie. Po opublikowaniu nowego wpisu, dostaniesz e-maila.

Pewnie zauważyłeś już reklamy. Wpływy z nich jak na razie pozwalają na pokrycie drobnego procenta kosztów. Wiem, że ogłoszenia są trochę uciążliwe, ale dzięki nim mam choć trochę wrażenia, że nie pracuję zupełnie za darmo. Jeśli zauważysz w ogłoszeniach coś ciekawego, kliknij – serwis na tym skorzysta. Jeśli korzystasz z AdBlocka, proszę dodaj geekhub do listy wyjątków. Dziękuję.

blokowanie-reklam

1 Comment

  1. Emil

    Jak dla mnie jedno z najlepszych tańszych mydeł. Zapach akurat mi się dość podoba, piana i golenie są na akceptowalnym poziomie. Ogólnie bardzo dobre mydło w genialnej cenie.

    Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *