Meißner Tremonia Moroccan Rhassoul Shaving Paste – recenzja kremu do golenia

Producentem kremu do golenia Meißner Tremonia jest niemiecka, rzemieślnicza mydlarnia z Dortmundu. W procesie produkcji używane są wyłącznie naturalne, w większości organiczne składniki.

Meissner-Tremonia-logo-blk

W recepturach nie są za to stosowane EDTA, parabeny, parafiny, silikony, oleje mineralne, azo-pigmenty, syntetyczne aromaty, PEG. W Niemczech produkty organiczne są modne, pomimo wybuchających często afer ujawniających ich dyskusyjny organiczny charakter. Firma Meißner Tremonia ewidentnie próbuje zaistnieć na fali tej organicznej mody.

Więcej informacji na temat producenta można znaleźć na ich stronie internetowej.

Opakowanie i postać

Produkt sprzedawany jest w porządnych, czarnych słoikach z zakręcanym wieczkiem. Opakowanie sprawia solidne wrażenie i ma dobrze dobrane proporcje – jest szerokie i niskie.

Opakowanie Meißner Tremonia Moroccan Rhassoul Shaving Paste

Opakowanie Meißner Tremonia Moroccan Rhassoul Shaving Paste (zdjęcie  Meißner Tremonia)

Po otwarciu słoika można przyjrzeć się konsystencji produktu. To miękkie mydło, u niektórych producentów nosiłoby nazwę krem, a w Meißner Tremonia zostało określone jako pasta. Dobrze charakteryzuje to konsystencję, która jest dużo bardziej zwarta niż w typowych, angielskich kremach do golenia, zbliżona do mydła Proraso. Jak dla mnie, to idealna, łatwa do ładowania pędzla postać.

Konsystencja Opakowanie Meißner Tremonia Moroccan Rhassoul Shaving Paste

Konsystencja Meißner Tremonia Moroccan Rhassoul Shaving Paste (zdjęcie Meißner Tremonia)

Pasta jest niejednorodna. Pełno w nim jakichś gruzełek, które biorą się najpewniej z dodatku marokańskiej glinki. Ze względu na konsystencję, produkt klasyfikuję jako krem do golenia.

Zapach

Produkt ma przyjemny, goździkowy aromat. Spotkałem się z opiniami, że to wariacja na temat aromatu typu Bay Rum. Według mnie, nie! To zwyczajne goździki. Z pewnością do zapachu dokładają swoje pięć groszy pozostałe składniki, jak choćby olejek sandałowy, ale całkowicie dominuje goździk. Doszukiwanie się w tej „kompozycji” złożoności, jest dla mnie bardzo dyskusyjne.

Ten kulinarny aromat dostaje ode mnie 6/10.

Skład

Mydło ma prosty, typowy skład, którego podstawą są zmydlone ługiem potasowym z małą ilością sodowego – kwas stearynowy i olej kokosowy.

Dodatkowo mamy jeszcze glicerynę, talk, hektoryt (naturalny, mineralny zagęstnik), kwas cytrynowy (regulator kwasowości), sól morską, eugenol (zapach goździków, działanie antyseptyczne).

Mamy też sporo olejków i (lub) wyciągów roślinnych: masło bobbasu (znany z kremu Fix-Modell), kopaiwa żyłkowana, olej macadamia, olejek goździkowy (goździkowiec korzenny), olejek jojoba, pterokarpus sandałowy.

Skład zgodnie z INCI: Aqua, Stearic Acid, Cocos nucifera oil*, Glycerin*, Potassium Hydroxide, Orbignya Oleifera oil*, Copaifera reticulata, Sodium Hydroxide, Talc, Hectorite, Macadamia ternifolia oil, Eugenia caryophyllata oil, Citric Acid, Simmondsia chinensis oil*, Maris sal, Eugenol, Pterocarpus Santalinus

Skład Meißner Tremonia Moroccan Rhassoul Shaving Paste

Skład Meißner Tremonia Moroccan Rhassoul Shaving Paste

Piana

Pierwszego dnia postanowiłem zacząć na bogato i nabrałem aż 1,9 grama produktu. Byłem przekonany, że piana będzie się wylewała. Zacząłem wyrabiać pędzlem Mühle Sophist Silvertip Badger ∅23 mm na twarzy i zdumienie moje było coraz większe. Owszem, piana powstała, ale żeby była jakaś szczególnie obfita, to stwierdzić nie mogę. No i te widoczne gdzieniegdzie pęcherzyki powietrza. Na szczęście piana była trwała. Parę razy dodałem wody, aż poczułem, że kolejna dolewka może moje wysiłki zrujnować.

Spróbowałem zwiększyć ilość mydła aż do 2,5 grama. Tym razem piany powstało tyle ile potrzebne mi było na wykonanie trzech komfortowych przejść. Włożyłem więcej pracy w wyrabianie. Struktura poprawiła się, ale cóż, pęcherzyki powietrza nadal były widoczne. Mimo to konsystencja nie mogła budzić zastrzeżeń – piana była gęsta i wilgotna.

Właściwości piany i sposób jej wyrabiania oceniam na 7/10

Golenie

Nawet gdy użyłem 1,9 grama mydła i piana nie była wybitna, golenie i tak było niezwykle udane. Poślizg był bardzo dobry, a ochrona na najwyższym poziomie, więc golenie bez jakiegokolwiek podrażnienia w przypadku testowanego produktu jest rzeczą normalną. Zmiękczanie zarostu jest również bardzo dobre.

Gdy w wyrabianie piany wkładałem więcej pracy, a porcja mydła była większa (2,5 g), efektywność golenia stawała się po prostu wzorowa.

Podczas golenia cały czas czuć miłą woń goździków.

Golenie oceniam na 10/10. Zachowanie produktu dla mnie jest wybitne.

Po goleniu

Zgodnie z przewidywaniami, wrażenia po goleniu to najmocniejsza strona recenzowanego mydła.

Pierwsze wrażenie po goleniu, jak już skóra obeschnie z wody, nie było zachwycające. Czułem przesuszenie, ale później to uczucie zniknęło i zacząłem zauważać, że skóra odzyskuje nawilżenie. Z każdą chwią wyczuwałem poprawę. Finalny efekt nie jest silny, ale zauważalny. Na skórze nie powstaje emolientowy film, jak w przypadku choćby Mitchell’s Wool Fat.

Zaznaczałem to wiele razy, że nie mam wielkich oczekiwań co do właściwości pielęgnacyjnych mydła do golenia i wystarczy mi, żeby produkt nie podrażniał i nie uczulał. Meißner Tremonia Moroccan Rhassoul zachowuje się całkowicie poprawnie. Zapach jest lekko wyczuwalny jeszcze przez 2-3 godziny. Wrażenia po goleniu „wyceniam” na 9/10, punkt odejmując za banalny, kuchenny aromat.

Dostępność i cena

Mydło w postaci 200-mililitrowego słoika można kupić na stronie producenta za 24,90 Euro, czyli około 107 zł. Do tego trzeba doliczyć 7,5 Euro za transport do Polski. Zakładając, że zamawiam trzy słoiki, koszt jednego opakowania wynosi 27,40 euro, czyli 117 zł. Zakładając, że na jedno golenie potrzeba 2,5 g produktu, cena jednego, standardowego zabiegu wynosi aż na 1,46 zł. To rekord! Dziękuję, postoję.

Podsumowanie i ocena

Gdybym miał problemy skórne i zamiast pójść z nimi do dermatologa, uparłbym się, aby leczyć je w domu, zawartą w mydle do golenia marokańską glinką i olejkiem goździkowym, pewnie wtedy zakup Meißner Tremonia Moroccan Rhassoul Shaving Paste byłby oczywistym rozwiązaniem. Jednak po pierwsze, mam zdrową cerę, a po drugie, mydeł do golenia nie traktuję jak produktów leczniczych, ani nawet specjalnie pielęgnacyjnych. Jako mydło do golenia recenzowany produkt sprawdza się bardzo dobrze, ale z całą pewnością nie wybitnie. Nieźle pachnie, ale tego kulinarnego aromatu nie można postawić obok kompozycji Florisa, Crabtree & Evelyn czy nawet Truefitt & Hill. Pianę też da się ukręcić, ale jej właściwości są co najwyżej bardzo dobre. Golenie jest bardzo komfortowe, ale mydeł, które takie wrażenia zapewniają jest sporo. Dla kogo jest to produkt? Dla ludzi chcących się otaczać produktami organicznymi. Ja do takich nie należę. Nawet gdyby kosztował cztery razy mniej, raczej nie byłby moim oczywistym wyborem. Za normalną cenę, jego zakup w moim przypadku byłby całkowicie absurdalny. Pomijam oczywiście nabycie mydła z ciekawości lub w celach testowych. W takim przypadku można się zastanowić, bo to bez wątpienia ciekawy produkt.

Moja ocena: 8/10 (bardzo dobry produkt)

  • zapach (atrakcyjność, intensywność i trwałość): 6/10,
  • właściwości piany (łatwość wyrabiania, trwałość i inne właściwości piany): 7/10,
  • efektywność golenia (poślizg, zmiękczanie zarostu, dokładność itp.): 10/10,
  • odczucia po goleniu (właściwości pielęgnacyjne, zapach): 9/10,
  • opłacalność: 2/10.

Sprawdź w rankingu, jak recenzowany produkt wypada na tle innych mydeł i kremów do golenia

Ocena ogólna nie uwzględnia opłacalności, ani nie jest średnią poszczególnych ocen.

Punktacja: 1 – tragiczny, 2 – słaby, 3-4 – taki sobie, 5-6 – dobry, 7-8 bardzo dobry, 9 – niemal doskonały, 10 – wybitny

Zapraszam do dyskusji. Każdy komentarz jest dla mnie nagrodą. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach, śledź mnie na Twitterze (polecam), ew. zasubskrybuj blog w WordPressie. Po opublikowaniu nowego wpisu, dostaniesz e-maila.

11 Comments

  1. Mirosław Florek (Post author)

    Kowjack, dziękuję za udostępnienie produktu do testowania.

    Reply
  2. Tomasz Karliński

    Jestem zdziwiony aż tak niską wydajnością mydła Meissner Tremonia. Przy wysokiej cenie zakupu produkt jest zupełnie nieopłacalny. Gdybym miał duże problemy ze skórą wolałbym zainwestować w dobry krem po goleniu zamiast w ekologiczne mydło.

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      Ja też jestem trochę zdziwiony taką wydajnością, ale nie aż tak bardzo. Akurat w tym mydle producent zastosował sporo dodatków – gliceryny, glinki i olejków roślinnych, które same z siebie się nie pienią. To jest bardzo bogate mydło, podobnie skonstruowane do Barrister & Mann.

      Dla nas taka cena może byś lekko szokująca, ale dla przeciętnego Niemca to drobiazg. Produkt jest bardzo dobry – co do tego, nie mam najmniejszych wątpliwości. Gdybym miał hopla na punkcie produktów organicznych, to poważnie brałbym to mydło pod uwagę.

      Poczekaj, Tomek, na recenzję innego smaku – Himalayan Heights.

      Reply
  3. Kowjack

    Mirku dziekuje za swietna recenzje. Czy zgadzam sie z ogolna ocena ??? I tak i nie 🙂
    Sam troszke inaczej klasyfikuje, ale jesli w Twoim rankingu Cella otrzymala ogolna ocene 7, tak moim zdaniem Meißner Tremonia jest lata swietlne przed Cella 🙂 Ale to jest moja prywatna opinia 🙂 Faktem jest, ze kremy maja duzo mniejsza wydajnosc w stosunku do mydelka, ale to sam producent uczciwie podkresla na swojej stronie internetowej.

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      Mogłem się gdzieś pomylić. W końcu errare humanum est. Zostawmy na chwilę nieszczęsną Cellę, bo zaraz Lewy przyłączy się do nagonki. 🙂 Powiedz, z którą oceną cząstkową się nie zgadzasz?

      Reply
  4. Kowjack

    Az boje sie napisac 🙂 Oplacalnosc …….

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      🙂 Opłacalność nie wlicza się do oceny ogólnej. Która ocena cząstkowa Ci nie pasuje? Dojdziemy w ten sposób do przyczyny 8 punktów w ocenie ogólnej. Opłacalność to (czasem modyfikowana) funkcja pozycji specyfiku na wykresie. Ja to liczę z funkcji trygonometrycznej. 🙂 Też bałem się to napisać.

      Reply
  5. Kowjack

    Mirku zapach oceniam troszeczke wyzej, ale to juz sa gusta i gusciki 🙂 Czyli zapach i oplacalnosc, ale w dalszym ciagu nie rozumiem roznicy 1 punktu, pomiedzy slabszymi mydelkami a Meißner Tremonia. Tak napisalem wczesniej jesli Meißner Tremonia ma otrzymac 8 pkt, tak Celle ocenilbym na 5 pkt. Zaznacze ze inny kolega moze zupelnie inaczej oceniac dany produkt i to tez bedzie pewnie mialo jakies uzasadnienie 🙂

    Reply
  6. Mirosław Florek (Post author)

    Co do zapachu, to faktycznie nie ma co dyskutować, bo odczucia są bardzo subiektywne. Dla mnie to prosty, ale przyznaję – przyjemny zapach. Według mnie, jest gorszy od zapachu np. Mondial Tabacco Verde czy Le Pere Lucien, ale lepszy od np. czerwonego Proraso i Tabaka. Przyjąłem kiedyś zasadę, że Proraso jest średniakiem i w zależności od zapachu mają ocenę 5-6 (zielone – 5, białe i czerwone 6). Powyżej 6 mamy więc tylko cztery oceny. Cella np. dostaje 7, bo według mnie jest lepsza niż czerwone Proraso, a zapach mi odpowiada. Zauważ, że w tej samej, 7-punktowej kategorii jest mydło Mondial i Tabac. Naprawdę uważasz, że ten goździkowy Meissner Tremonia jest wiele lepszy od Tabaka? No dla mnie nie. Zdecydowanie nie. Owszem, goli dobrze, ale pieni się tak sobie no i pachnie… goździkowo 🙂 W kategorii 8 mamy np. świetny krem Mondial Tabacco Verde i Haslingera. Zdecydowanie wolałbym się nimi golić niż tym goździkowym. Być może rozpiętość punktacji powyżej 5-6 powinna być większa. Myślę, że kłopot polega też na tym, że ja nie uwzględniam w ocenie całej tej organiczności, za którą niemiecka firma zdrowo każe sobie płacić. Ten sam problem miałem przy ocenie mydła Artura. Poza tym zobacz – 9 punktów mają np. Vulfix Persian Musk i D. R. Harris Windsor, a to dla mnie zdecydowanie lepsze produkty.

    Reply
  7. Kowjack

    Mirku duzo bardziej podoba mi sie zapach Moroccan Rhassoul niz Mondiala, Tabaca czy Le Pere Lucien, dlatego wspomnialem o guscie i wlasnych preferencjach zapachowych. Sam krem jest tez w mojej opini lepszy niz Haslinger bo o Celli nie wspomne.Nie moge sie odniesc niestety do porownania z Vulfixem czy D.R.Harrisem, wciaz czekaja w kolejce na testy.
    Dzis uzywalem probki kremu T&H Rosse, w tym wypadku T&H wygralby pojedynek z Meißner Tremonia, mimo ze fanem zapachu rozanego nie jestem.

    Reply
  8. Emil

    Zużyłem próbkę którą dostałem (dzięki). Przyznam że krem był bardzo dobry, zapach z serii tych których nie lubię, podobał mi się, bardzo ciekawy. golenie bardzo dobre, niestety nie 10 jak u Mirka. Po goleniu również ok. Na chwilę obecną traktuję tego producenta bardziej jako ciekawostkę, po prostu produkt jest zbyt drogi jak na przeciętną polską kieszeń

    Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *