Giesen & Forsthoff Timor 1350K Open Comb Safety Razor – recenzja maszynki do golenia na żyletki

Producentem recenzowanej maszynki do golenia jest firma Giesen & Forsthoff, z siedzibą w mieście Solingen, już od średniowiecza będącym stolicą niemieckiego przemysłu mieczy, noży, przyrządów do cięcia i brzytw. Spółka Giesen & Forsthoff powstał w 1920 roku, od początku wiążąc swą działalność z wyrobami przeznaczonymi dla zakładów barberskich i fryzjerów.

Spółka Giesen & Forsthoff powstałą w 1920 roku, od początku wiążąc swą działalność z wyrobami przeznaczonymi dla zakładów barberskich i fryzjerów. Przez lata profil produkcji niewiele się zmienił. Obecnie w ofercie znaleźć można narzędzia do minicure i pedicure, żyletki, pędzle do golenia, narzędzia do gastronomii, nożyczki i noże. Z pełną ofertą można się zapoznać na witrynie internetowej producenta.

Opakowanie

Do testów dostałem maszynkę używaną, bez oryginalnego opakowania, więc nie mogłem zrobić jego zdjęcia. Za to zamieszczam grafikę przedstawiającą wygląd kartonowego pudełeczka. Mniej więcej tego od niemieckiego producenta się spodziewałem, choć niewątpliwie mogłoby być lepiej.

Opakowanie maszynki na żyletki Timor 1350K Open Comb

Opakowanie maszynki na żyletki Timor 1350K Open Comb (grafika poglądowa)

Wygląd i konstrukcja

Sama maszynka również nie rzuca na kolana jeśli idzie o wygląd. W każdym razie ostatnie testy chińskiego sprzętu golącego, który dostępny jest za grosze, podniosło poprzeczkę moich oczekiwań.

Maszynka do golenia na żyletki Timor 1350K Open Comb

Maszynka do golenia na żyletki Timor 1350K Open Comb

Głowica jak głowica – jej wygląd nie odbiega od standardu. Galwaniczna, chromowana powłoka wykonana jest solidnie. Nie zauważyłem jakichkolwiek defektów. To wysoki poziom wyznaczony przez Mühle i wyższy od tego, który przedstawiają sobą maszynki Merkura. Nie za bardzo podoba mi się chuda, „ślusarska” rączka. Fanów pewnego chwytu informuję, że moletowanie jest drobne i nie wżyna się w skórę tak jak mistrzowie gatunku.

Maszynka do golenia na żyletki Timor 1350K Open Comb

Maszynka do golenia na żyletki Timor 1350K Open Comb

Części są dobrze spasowane. Głowica wykonana jest ze stopu cynku lub z mosiądzu (spotkałem się z różnymi informacjami na ten temat), a rączka ze stali nierdzewnej. Na spodzie obu części głowicy widnieje napis „Made in Germany”. 

Części maszynki do golenia na żyletki Timor 1350K Open Comb

Części maszynki do golenia na żyletki Timor 1350K Open Comb

Żyletka nie jest, niestety, trzymana z pełną precyzją. Nie jest też tak, że lata jak Żyd po pustym sklepie, ale można ją delikatnie przesunąć palcami. Przy skrajnie krzywym umiejscowieniu poszczególne strony golą inaczej. Jeśli choć trochę żyletkę się wyrówna, golenie obu stron ostrza jest takie samo.

Trzymanie żyletki w głowicy maszynki Timor 1350K Open Comb

Trzymanie żyletki w głowicy maszynki Timor 1350K Open Comb

Ogólnie maszynka podoba mi się umiarkowanie, że posłużę się takim eufemizmem. Na mnie rączka ze stali nierdzewnej nie robi wrażenia.

Porównanie maszynki Timor 1350K Open Comb z Mühle Sophist (R89)

Porównanie maszynki Timor 1350K Open Comb z Mühle Sophist (R89)

Muszę dodać, że obecnie w dostępnej w Polsce ofercie maszynek Timor nie znalazłem żadnej z przedstawioną na powyższych zdjęciach rączką. To dobra wiadomość, bo niespecjalnie przypadła mi ona do gustu. Ta nowa również, według mnie, jest mniej urodziwa niż Sophist, ale ma swój charakter i co najważniejsze, nie przypomina narzędzia z warsztatu ślusarskiego.

Nowa rączka maszynek Timor (zdjęcie producenta)

Nowa rączka maszynek Timor (zdjęcie producenta)

Parametry techniczne maszynki Giesen & Forsthoff’s Timor 1350K Open Comb Safety Razor przedstawiają się następująco:

  • masa: 84,4 g (74,7 g),
  • masa głowicy: 32,4 g (29,0 g),
  • masa rączki: 52,0 g (45,7 g),
  • długość całkowita: 107,0 mm (121,7 mm),
  • grubość rączki maks.: 10,0 mm (16,3 mm),
  • grubość rączki min.: 7,1 mm (9,7 mm),
  • długość głowicy: 42,8 mm (41,5 mm),
  • szerokość głowicy: 24,9 mm (25,11 mm),
  • wysokość głowicy: 8,2 mm (9,6 mm).

Golenie

Do pierwszego golenia użyłem kremu Acqua di Parma oraz żyletki Feather. Sprzętu nie znałem, więc do zabiegu podszedłem z należytą atencją. Okazało się jednak, że Timor takiego podejścia nie wymaga. Maszynka goliła łagodnie, może nawet o włos łagodniej niż moja ulubiona Mühle R89. Pytanie co z dokładnością… Już pierwsze przejście było wyraźnie dokładne. Ostrze zbierało zarost przynajmniej na poziomie R89, a nawet wydawało mi się, że może i lepiej. Najważniejsze było drugie przejście, przy którym ocenić można tendencje do mikrozacinania oraz dokładność. Maszynka sprawowała się po prostu świetnie – tak, jakby była zrobiona dla mnie. Była łagodna, ale wystarczająco skuteczna, aby nie trzeba było jeździć wielokrotnie w tym samym miejscu. Przypominała mi używanego dawno temu Webera. Po goleniu i przemyciu twarzy zimną wodą obejrzałem dokładnie skórę w poszukiwaniu podrażnień i zacięć. Nic! Dokładnie sprawdziłem ręką gładkość. Była idealna. I pomyśleć, że taki efekt osiągnąłem przy pierwszym goleniu nowym Featherem.

Kolejne golenia były takie same. Majstrowałem przy ustawieniu żyletki i faktycznie pasowanie blaszki nie jest idealne. Na szczęście wyrównanie ekspozycji po obu stronach zajmuje dosłownie 10-20 sekund. Ja robię to raz na pięć dni, więc nie stanowi to problemu.

Ciekaw byłem jak maszynka sprawdzi się z mniej ostrą żyletką. Znów wybór padł na Derby. Szczerze mówiąc, było to jedne z najlepszych goleń na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy. Z pewnością miał w tym zasługę świetny, marokański krem Williams, który dawał poślizg nie do zdarcia i idealną ochronę. Ale oczywiście w większość za sukces odpowiedzialna była para – maszynka plus żyletka. Obawiałem się, że tureckie ostrze będzie lekko ciągnęło, jak ma to miejsce w R89. Nic z tych rzeczy! W komfortowym goleniu otrzymałem idealną gładkość, nie okupioną najmniejszym nawet mikrozacięciem. Szczególnie duże wrażenie zrobił na mnie przejazd pod włos, pod nosem. Ani przez chwilę nie czułem, że jadę po krawędzi i za chwilę pojawi się czerwona kropka.   

Agresywność recenzowanej maszynki Giesen & Forsthoff Timor 1350K Open Comb Safety Razor oceniam troszkę poniżej R89. To 4/10 w skali otwieranej przez Phoenix DOC (1/10) i zamykanej przez Mühle R41 (10).

Za to wyżej oceniam skuteczność, bo w mniejszej liczbie przejść ostrza po skórze udaje mi się uzyskać satysfakcjonujący mnie efekt. Myślę, że wartość „7” najlepiej ilustruje moje odczucia.

Dostępność i cena

Maszynkę można nabyć w wielu polskich sklepach internetowych. W Facetarii model z trochę inną, ładniejszą rączką kosztuje 215 zł

Podsumowanie i ocena

Maszynka do golenia Giesen & Forsthoff Timor 1350K Open Comb Safety Razor idealnie wpasowała się w moje oczekiwania. Przy każdym goleniu dawała pełne poczucie kontroli nad ostrzem, zapewniając łagodny i bardzo skuteczny zabieg. To obok testowanego kiedyś Webera, maszynka na żyletki, którą dotąd używałem. Jej jedyny funkcjonalny minus, to konieczność ręcznej korekty położenia żyletki, bo bolce pozycjonujące najwyraźniej są za małe. Osobną sprawę stanowi wygląd rączki, która obecnie dostępna jest w sprzedaży. Jak na wariant metalowy, nawet mi się podoba, ale osobiście zdecydowanie preferuję modele, w których metal łączony jest z drewnem lub plastikiem. No i została jeszcze cena. Kilka lat temu przeszedł bym nad nią bez komentarza. Ale teraz, mając świadomość za ile można kupić całkiem niezłe maszynki w Chinach muszę zaznaczyć, że Timor jest dość drogi. Czy warty jest więc tych pieniędzy?  Według mnie tak.

Moja ocena 9/10 (niemal doskonały produkt)

  • wygląd: 8/10 (wersja dostępna obecnie w sklepach, z rączką Vintage Edition),
  • wykonanie: 7/10,
  • agresywność/łagodność: 4/10,
  • skuteczność (efektywność golenia): 7/10,
  • komfort użycia: 10/10,
  • opłacalność: 6/10

Porównaj ocenę z innymi maszynkami na żyletki zrecenzowanymi na GeekHubie.

Ocena ogólna nie uwzględnia opłacalności, ani nie jest średnią poszczególnych ocen cząstkowych.

Punktacja: 1 – tragiczny, 2 – słaby, 3-4 – taki sobie, 5-6 – dobry, 7-8 bardzo dobry, 9 – niemal doskonały, 10 – wybitny

Zapraszam do dyskusji. Każdy komentarz jest dla mnie nagrodą i wzbogaca recenzję. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach, śledź mnie na Twitterze (polecam), ew. zasubskrybuj blog w WordPressie. Po opublikowaniu nowego wpisu, dostaniesz e-maila.

Pewnie zauważyłeś już reklamy. Wpływy z nich jak na razie pozwalają na pokrycie drobnego procenta kosztów. Wiem, że ogłoszenia są trochę uciążliwe, ale dzięki nim mam choć trochę wrażenia, że nie pracuję zupełnie za darmo. Jeśli zauważysz w ogłoszeniach coś ciekawego, kliknij – serwis na tym skorzysta. Jeśli korzystasz z AdBlocka, proszę dodaj geekhub do listy wyjątków. Dziękuję.

blokowanie-reklam

 

3 Comments

  1. Emil

    Dla tej maszynki pozbyłem się R89, rączka wiadomo, sprawa mocno dyskusyjna, jednak sama czapka jest świetna. Bardzo ją lubię.

    Reply
  2. Emil

    Jakby kogoś nie interesowała rączka, to na facetari jest możliwość zakupu samej głowicy w znośnej moim zdaniem cenie.

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      75 zł. Bardzo przyzwoita cena. Do tego jakaś fajna rączka od Plisson i mam zestaw idealny.

      Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *