Kent Shaving Cream – recenzja kremu do golenia

Recenzowane mydło dystrybuowane jest pod marką G B Kent & Sons Ltd, znanego, angielskiego producenta szczotek i pędzli. Firma znana obecnie pod nazwą Kent Brushes założona została 1777 roku przez Williama Kenta.

kent-logo

Kent był oficjalnym dostawcą swych wyrobów na brytyjski dwór aż dla dziewięciu władców. Rodzinny interes kwitł aż do 1932 roku, kiedy to po śmierci trzech braci, tworzących szóstą generację właścicieli, firma została przejęta przez Erica L.H Cosby, właściciela Cosby Brushes Ltd. Obecnie przedsiębiorstwem zarządza Alan H.L Cosby, wnuk Erica Cosbiego.

Sklep Kent Brushes w Londynie (zdjęcie Kent Brushes)

Sklep Kent Brushes w Londynie (zdjęcie Kent Brushes)

Dziś Kent jest cenionym producentem wyrobów szczotkarskich do pielęgnacji włosów, ciała, ubrań oraz wykorzystywanych do makijażu, mycia zębów i do golenia. Firma posiada odbiorców w 52 krajach na całym świecie. Więcej informacji na temat firmy można znaleźć na jej witrynie internetowej.

Na ofertę produktów przeznaczonych do golenia i pielęgnacji zarostu składają się: szczotka do zarostu, pędzle do golenia, rączki do maszynek systemowych, maszynki na żyletki, mydło i krem do golenia, kubki do wyrabiania piany oraz stojaki i pokrowce na pędzle. Rozpiętość cen jest duża. Najdroższy pędzel kosztuje aż £130, a najtańszy jedynie £5.50. Rączki prawdziwych pędzli Kent (nie licząc tych tanich, robionych przez innych producentów) mają charakterystyczny, łatwy do rozpoznania kształt rączki.

Pędzel do golenia Kent w rozmiarze "King" (zdjęcie Kent Brushes)

Pędzel do golenia Kent w rozmiarze „King” (zdjęcie Kent Brushes)

Niektóre produkty wyglądają dziwnie znajomo.

Budżetowy pędzel do golenia Kent (zdjęcie Kent Brushes)

Budżetowy pędzel do golenia Kent (zdjęcie Kent Brushes)

A może to tylko wrażenie?… Pełną ofertę produktów związanych z goleniem i pielęgnacją zarostu można przejrzeć na witrynie internetowej producenta.

Opakowanie i postać

Krem sprzedawany jest w plastikowych tubach o pojemności 75 ml lub w plastikowych słoikach o pojemności 125 ml. Opakowania jak przystało na produkty szanowanego, angielskiego producenta, są eleganckie i porządnie wykonane.

Opakowanie kremu do golenia Kent (zdjęcie Kent Brushes)

Opakowanie kremu do golenia Kent (zdjęcie Kent Brushes)

Masa kremu ma białą barwę i typową konsystencję.

Zapach

Liczyłem na to, że zapach kremu do golenia Kent będzie nawiązywał do wytwarzanego przez Mitchell’s Wool Fat mydła do golenia sprzedawanego pod marką Kent. Niestety tak nie jest. Kompozycja kremu Kant jest przyjemna acz banalna. Kolejne dzieło „podobne z twarzy do nikogo”. Ten typowy, kosmetyczny, lekko cytrusowy zapach jest absolutnie nieinwazyjny. Podczas golenia jest delikatnie wyczuwalny, ale po zabiegu znika natychmiast.

Zapach oceniam na 6/10.

Skład

Podstawą składu są zmydlone wodorotlenkiem potasu: kwas stearynowy, kwas mirystynowy, olej kokosowy

Skład uzupełniają: gliceryna (humektant), distearynian glikolu etylenowego (emulgator, kondycjoner piany), Sodium C14-16 Olefin Sulfonate (detergent), mentol (uczucie chłodu, zmniejsza podrażnienia, aromat miętowy).

Zapach poza mentolem zapewniają: Lilial (zapach lilii), limonen (skórka cytrynowa), linalol (konwalia), salicylan benzylu (kwiatowy, balsamiczny), alpha-isomethyl ionone (zapach fiołkowo-roślinno-drzewny), cytral (zapach cytryny), cytronellol (róża i geranium), geraniol (pelargonia).

Produkt konserwują i stabilizują: wersenian sodu (sekwestrant), azotan magnezu (konserwant), metylochloroizotiazolinon (konserwant), chlorek magnezu, metyloizotiazolinon (konserwant).

Śnieżnobiałą barwę daje biel tytanowa (dwutlenek tytanu).

Skład jest typowy dla angielskich kremów do golenia. Dobre wrażenie psuje trochę dodatek detergentowego polepszacza piany i sporej liczby konserwantów.

Skład zgodnie z INCI: Aqua, Stearic Acid, Myristic Acid, Glycerin, Potassium Hydroxide, Coconut Acid, Glycol Distearate, Parfum, Sodium C14-16 Olefin Sulfonate, Menthol, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Benzyl Salicylate, Disodium EDTA, Alpha-Isomethyl Ionone, Citral, Citronellol, Geraniol, Magnesium Nitrate, Methylchloroisothiazollinone, Magnesium Chloride, Methylisothiazolinone, Cl 77891

Wyrabianie piany

Do wyrabiania piany użyłem pędzla Mühle Siphist Silvertip Badger ∅23 mm. Na początku odważyłem dużą, 2-gramową porcję. Dobrze strzepniętym pędzlem zacząłem wyrabiać pianę na twarzy. Nie musiałem się zbytnio trudzić. Błyskawicznie powstała duża ilość dobrej, ale nie wybitnej piany. Uznałem, że na drugi raz spróbuję mniejszej, 1,5-gramowej ilości. Piana nie miała widocznych pęcherzyków powietrza, ale jakoś nie do końca pasowała mi jej konsystencja. Inna sprawa, że była trwała i nie wysychała.

Kolejnego dnia odważyłem 1,5 grama kremu. Faktycznie jest to ilość, która wystarcza na dość oszczędne trzy przejścia. Spróbowałem pianę rozwodnić. Ten test również był zaliczony. Po wpływem większej ilości wody piana nie zanika.

Pianę z kremu Kent oceniam na 8/10.

Golenie

Już podczas wyrabiania piany poczułem działanie mentolu. Nie lubię tego, więc do golenia przystąpiłem bez entuzjazmu. Jak zwykle do pracy wykorzystałem maszynkę Mühle Sophist z głowicą R89 i żyletką Feather. Golenie tak jak się należało spodziewać, było bardzo udane, choć przyznam, że wyraźnie czułem kontakt z ostrzem. W przypadku średnio łagodnej maszynki jest to nawet korzystne, bo bez wysiłku można osiągnąć idealną gładkość. Poślizg natomiast nie budził najmniejszych zastrzeżeń. Pozostawał na skórze również po zgarnięciu piany.

Kolejnego dnia z wielką ciekawością wymieniłem maszynkę na Mühle R41. Tym razem łagodnie nie było. Aby golenie zakończyło się bez podrażnień, musiałem naprawdę starannie kontrolować kąt natarcia i siłę nacisku ostrza. Poślizg oczywiście był dobry, ale ochrona jak na moje preferencje, zdecydowanie niedomagała.

Podczas każdego golenia mocno we znaki dawało mi się chłodzące działanie mentolu, którego ilość jest dużo większa niż w zielonym mydle Proraso. Rozumiem, że są osoby, które lubią ten efekt. Dla mnie był on mocno dokuczliwy – szczególnie zaraz po goleniu, gdy spłukiwałem twarz zimną wodą.

Golenie oceniam na 6/10. Ocena byłaby wyższa o dwa punkty, gdyby nie mentol. Jednak nawet wtedy, nie byłaby to pożądana przeze mnie charakterystyka. Lubię golidła z lepszą ochroną – szczególnie gdy używam ostrych żyletek i agresywnych maszynek.

Po goleniu

Efekt mentolu jest również odczuwalny po goleniu. Szczęście w nieszczęściu, że nie jest on bardzo trwały. Krem Kent nie wysusza skóry, natomiast delikatnie ją pielęgnuje. Efekt nawilżenia nie jest tak silny jak w przypadku Mitchell’s Wool Fat, ale wyraźnie odczuwalny. Bezpłciowy zapach po goleniu jest już trudny do uznania jako element aromaterapii.

Wrażenia po goleniu oceniam na 6/10. Byłoby więcej, gdyby nie mentol.

Dostępność i cena

Krem do golenia Kent w 75-mililitrowym opakowaniu kosztuje aż 43 zł (0,57 zł/g). Zakładając zużycie na poziomie 1,5 g, koszt golenia wynosi 0,86 zł. Oj, drogo!

Podsumowanie i ocena

Na moją ocenę kremu Kent długim cieniem kładzie się chłodzące działanie mentolu. Jednak nawet gdyby ten efekt był mi obojętny, krem nie jest wcale takim wspaniały produktem – ma mało wyrazisty zapach i choć zapewnia bardzo dobry poślizg, nie chroni mocno skóry podczas golenia. Produkty o takiej charakterystyce można kupić nawet 10 razy taniej. Nie przypadł mi ten produkt do gustu. Nie polecam.

Moja ocena: 6/10 (dobry produkt)

  • zapach (atrakcyjność, intensywność i trwałość): 6/10,
  • właściwości piany (łatwość wyrabiania, trwałość i inne właściwości piany): 8/10,
  • efektywność golenia (poślizg, zmiękczanie zarostu, dokładność itp.): 6/10,
  • odczucia po goleniu (właściwości pielęgnacyjne, zapach): 6/10,
  • opłacalność: 2/10.

Sprawdź w rankingu mydeł i kremów do golenia, jak recenzowany produkt wypada na tle konkurencji.

Ocena ogólna nie uwzględnia opłacalności, ani nie jest średnią poszczególnych ocen cząstkowych.

Punktacja: 1 – tragiczny, 2 – słaby, 3-4 – taki sobie, 5-6 – dobry, 7-8 bardzo dobry, 9 – niemal doskonały, 10 – wybitny

Zapraszam do dyskusji. Każdy komentarz jest dla mnie nagrodą i wzbogaca recenzję. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o nowych wpisach, śledź mnie na Twitterze (polecam), ew. zasubskrybuj blog w WordPressie. Po opublikowaniu nowego wpisu, dostaniesz e-maila. 

Pewnie zauważyłeś już reklamy. Wpływy z nich jak na razie pozwalają na pokrycie drobnego procenta kosztów. Wiem, że ogłoszenia są trochę uciążliwe, ale dzięki nim mam choć trochę wrażenia, że nie pracuję zupełnie za darmo. Jeśli zauważysz w ogłoszeniach coś ciekawego, kliknij – serwis na tym skorzysta.

3 Comments

  1. Emil

    Zmiażdżyłeś mój ulubiony krem ;(

    Jednakże u mnie to wygląda kapkę inaczej, ja lubię mentol, a zapach mi się podoba, nie jest to może supergłęboka kompozycja, ale mi pasuje 😉 Co do piany i golenia mam inne odczucia, ale jak już kiedyś rozmawialiśmy, inny zarost, inna woda i już inne golenie.

    Najbardziej niepasującym elementem tego kremu jest cena.

    Reply
    1. Mirosław Florek (Post author)

      Po pierwsze dziękuję, Emil, za próbkę.

      Już parę razy o tym wspominałem. Jak zaczynałem pisać recenzje, miałem gdzieś z tyłu głowy pomysł, aby starać się je obiektywizować – aby starać się ocenić tak jak oceniłby produkt przeciętny „Kowalski”. Szybko zarzuciłem tę myśl. Postanowiłem opisywać swoje własne odczucia. Wiem, że czasem jest to „niesprawiedliwe”, ale wydaje mi się, że to i tak najlepsza metoda. Krzywdząca jest taka recenzja wtedy, gdy mam do czynienia z produktem, którego nigdy bym nie kupił. Przykład to mydło bezzapachowe albo np. z dodatkiem mentolu. Są przecież ludzie, którzy właśnie takie golidła kupują i są zadowoleni.

      W recenzji zastrzegłem, że za mentol punty odejmuję. A co do piany… Specjalnie, co mi się rzadko zdarza, sięgnąłem jednego dnia po sandałowego TOBS-a, aby przypomnieć sobie pianę z tego produktu. No cóż. Kent w mojej ocenie wypada ciut gorzej.

      Reply
      1. Emil

        No i stało się, kremu używałem ostatnio ponad pół roku temu. Dzięki spółkom zakupowym udało mi się nabyć(a i kilka dostałem) wiele ciekawych mydeł\kremów. Kent w mojej ocenie niestety spada dużo niżej niż był.

        Na chwilę obecną:

        zapach 7/10,
        właściwości piany 8/10,
        efektywność golenia 6/10,
        odczucia po goleniu 5/10,

        Reply

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *